Gdy jesteśmy zdrowi, jelito cienkie jest precyzyjną barierą, która umożliwia przechodzenie strawionych składników odżywczych do krwiobiegu a jednocześnie blokuje dostęp obcym cząsteczkom i bakteriom. Pokarm przedostaje się na zasadzie dyfuzji przez najmniejsze komórki śluzówki jelit – enterocyty. Przestrzeń kontrolująca przepływ pomiędzy enterocytami zwana jest obwódką zamykającą (identyczny system zabezpiecza barierę krew–mózg). Gdy z jakiegoś powodu rozluźni się obwódka zamykająca, mamy do czynienia z zespołem jelita przesiąkliwego (ang. leaky gut syndrome).

Potocznie mówiąc, mamy nieszczelne jelita. Gdy kontrola szczelności zawodzi, pojedyncze cząsteczki składowe pożywienia przedostają się bez kontroli przez ściany jelita do krwi i limfy. Wówczas układ odpornościowy traktuje takie ciała obce jak antygeny, które muszą być zablokowane przez przeciwciała – tak powstają kompleksy immunologiczne. Struktury te mogą osadzać się w całym ciele, powodując uwalnianie histaminy, reakcje alergiczne i stany zapalne. Gdy sytuacja się nasila, nadmiernie obciążony układ odpornościowy osłabia się i często odczytując niewłaściwie pochodzące z zewnątrz.

POWSTAWANIE I ROZWÓJ NIESZCZELNEGO JELITA

Przetworzona żywność, kwasy tłuszczowe trans, przemysłowe słodycze,
fruktoza, sztuczne soki owocowe, gluten, leki, używki, nawracające stany
zapalne, infekcje wirusowe, permanentny stres, smog elektromagnetyczny

JELITO NIESZCZELNE


Nietolerancje pokarmowe
Zaburzenia immunologiczne
Choroby autoimmunologiczne

składniki, zaczyna wytwarzać przeciwciała nie tylko przeciwko substancjom toksycznym, ale również przeciwko poszczególnym składnikom pożywienia – dając tak zwane reakcje krzyżowe.

Gdy z kolei antygen rozpoznany przez nasz układ odpornościowy przypomina cząsteczki białek, z których zbudowane jest nasze ciało, układ odpornościowy zwraca się przeciw naszym tkankom. To scenariusz powstawania różnych chorób autoimmunologicznych.

Przykładami takiego ataku są:

  • celiakia – nietolerancja glutenu – przeciwciała przeciwko transglutaminazie (tTG), endomysium (EMA) i przeciwciała przeciw gliadynie (AGA)
  • cukrzyca typu 1 – przeciwciała przeciwko insulinie i komórkom b trzustki
  • reumatoidalne zapalenie stawów – przeciwciała przeciwko cyklicznym cytrulinowanym peptydom błony maziowej
  • stwardnienie rozsiane – przeciwciała przeciwko otoczce mielinowej włókien nerwowych
  • choroba Hashimoto – przeciwciała przeciwko peroksydazie tarczycowej (aTPO, anty-TPO) oraz przeciwciała przeciwko receptorowi TSH(TRAb).

Oczywiście wszystkie te choroby są wieloczynnikowe, ale w każdej z nich szczelne jelita, właściwy sposób żywienia i odpowiednia zindywidualizowana suplementacja to podstawa. Dieta DGD (DrGraceDiet) podchodzi do tego holistycznie, ponieważ najlepsze efekty dają usunięcie lub zminimalizowanie przyczyn.

Do czynników przyczyniających się do wystąpienia nieszczelności jelit należą:

  • niewłaściwa dieta (nabiał, słodycze przemysłowe, kwasy tłuszczowe trans, GMO, fruktoza)
  • pszenica (gluten – zonulina, czyli białko biorące udział w regulacji przepuszczalności ścisłych połączeń między komórkami ściany jelit, białka krzyżujące)
  • alkohol, przemysłowe soki owocowe, słodzone napoje
  • każde pożywienie zawierające chemiczne dodatki, produkowane metodami chemicznymi, najczęściej spożywane, najgorzej trawione
  • nietolerancje pokarmowe
  • przerost Candida albicans
  • infekcje wirusowe (rotawirusy, grypa żołądkowo-jelitowa)
  • zaburzenia równowagi flory jelitowej – dysbioza jelit, przerost bakteryjny w jelicie cienkim (SIBO – small intestinal bacteria overgtowth)
  • używki (papierosy, alkohol, narkotyki)
  • leczenie – radioterapia, chemioterapia, immunosupresja
  • leki zmniejszające zakwaszenie żołądka
  • brak enzymów trzustkowych, biegunki, zaparcia
  •  permanentny stres
  • salicylany, antybiotyki, NLPZ, sterydy, psychotropy
  • długotrwałe stosowanie antykoncepcji hormonalnejchroniczne stany zapalne
  • niedobór właściwego tłuszczu w diecie
  • nadmiar kwasów omega-6
  • nadmierna aktywność fizyczna (maratony)
  • toksyny środowiskowe (żywność, kosmetyki, sztuczne tworzywa, fluor, powietrze, woda)
  • pestycydy – zwłaszcza Roundup
  • smog elektromagnetyczny (maszty, linie wysokiego napięcia, nieprzestrzeganie zasad BHP).

Modulowanie przepuszczalności bariery jelitowej uzależnione jest od poziomu zonuliny, tzw. białka ścisłych połączeń. Wzrost poziomu zonuliny w kale uznawany jest za sygnał rozszczelnienia jelit. Uzupełniająco można zbadać we krwi poziom przeciwciał przeciw okludynie – czyli białku ściągającemu enterocyty. Badania te mogą pokazać nam stan szczelności jelita cienkiego.

Uszkodzenie bariery jelitowej prowadzi do przewlekłego bólu i stanu zapalnego jelit, który zmienia proporcje zdrowych bakterii jelitowych, przyczyniając się do rozwoju candidy i przerostu bakteryjnego w jelicie cienkim (SIBO). Duża ilość endotoksyn przedostająca się do krwiobiegu dezorganizuje pracę całego organizmu. Nawet z pozoru najzdrowsze jedzenie może prowadzić do rozwoju choroby, gdy przenika do układu krwionośnego w niewystarczająco rozłożonej formie.

Standardowym badaniem na przerost bakteryjny jest wodorowy test oddechowy z glukozą. Nadmierny rozrost bakterii (Methanobrevibactersmithii) w jelicie cienkim powoduje otłuszczenie wątroby, wzdęcia, uczucie puchnięcia brzucha, przyczynia się do zespołu jelita drażliwego. Z badań wynika, że SIBO nasila skłonność do odkładania tkanki tłuszczowej.

Częściej występuje u osób ze skłonnością do białkowego typu metabolizmu. Istotną rolę w leczeniu odgrywa porzucenie złych nawyków, niewłaściwego odżywiania i alkoholu. Alkohol moduluje system immunologiczny śluzówki jelita, blokując enzymy, które prowadzą do powstania związków przeciwzapalnych (eikozanoidy). Odpowiednio ustawiony program DGD, składniki odżywcze uszczelniające jelita i zioła wyniszczające nadmierną populację mikrobów bardzo często dają wyraźne pozytywne efekty.

Fragment pochodzi z książki „Każdy kęs ma znaczenie” dr Grażyny Pająk

Cały rozdział możecie przeczytać w książce „Każdy kęs ma znaczenie.” dostępnej w Empik lub online

http://www.empik.com/kazdy-kes-ma-znaczenie-dieta-doktor-grace-pajak-grazyna,p1186996877,ksiazka-p

Lub na Woblink w formie papierowej i ebook

https://woblink.com/ksiazka/kazdy-kes-ma-znaczenie-dieta-doktor-grace-pajak-grazyna-75857

https://woblink.com/ebook/kazdy-kes-ma-znaczenie-grazyna-pajak-37889

To już 13 odcinek z serii Akademia Zdrowia DGD dla Polonii !

Tym razem Dr Grażyna Pająk rozmawia z Ewą Staniszewską o tym co zrobić po Świętach ze swoim zdrowiem oraz jak przeprowadzić 72 h post, który może zregenerować Nasz organizm. Posłuchaj koniecznie – znajdziesz odpowiedź na te pytania właśnie w 13 odcinku naszej Akademii Zdrowia dla Polonii.

Osłabienie odporności wśród mieszkańców krajów wysoko rozwiniętych jest  znacznie bardziej rozpowszechnione niż początkowo sądzono. Dlatego też tak duże znaczenie mają stare wypróbowane terapie i naturalne metody regeneracji organizmu pozwalające odzyskać stan równowagi ciała, umysłu i ducha. Jedną z nich, choć budzącą sporo kontrowersji, jest głodówka zdrowotna, zwana inaczej postem, głodówką leczniczą lub odżywianiem wewnętrznym.

Od tysiącleci wszystkie religie świata zalecały wiernym krótsze lub dłuższe okresy postów. Starożytni Egipcjanie przed wszystkimi świętami, kandydaci do chrztu we wczesnym chrześcijaństwie, buddyści ubiegający się o przyjęcie do klasztoru czy na przykład Indianie w czasie rytuału wtajemniczenia. W Polsce jeszcze przed wojną religia narzucała 196 dni postu, w tym 57 dni postu ścisłego. Post, okresowo pojmowany jako pokuta i ofiara, w rzeczywistości był najstarszą, najbardziej naturalną metodą leczenia, sposobem na wzmocnienie i odbudowę sił witalnych. W czasach średniowiecza na cudowne działanie głodówki zwracał uwagę nie tylko Kościół, ale też lekarze, którzy wszystkim zalecali raz na miesiąc jeden dzień ograniczenia diety do wody źródlanej i trzech jabłek.

Wraz z pojawieniem się nowoczesnych nauk przyrodniczych i medycznych zmalała rola głodówki. Minęło kolejnych kilkaset lat i kiedy post stracił na znaczeniu również jako zalecenie religijne, lekarze ponownie odkryli siłę leczniczą w odżywianiu wewnętrznym organizmu. W 1880 roku dr Tanner pod nadzorem kolegium lekarskiego w United States Medical College udowodnił bezpieczeństwo i dobroczynny wpływ prawidłowo przeprowadzonej głodówki.

Po raz pierwszy dowiódł, że odżywianie wewnętrzne ma wpływ na człowieka jako całość – zarówno na każdą komórkę jego ciała, jak i na psychikę. Od tego czasu temat stał się ponownie aktualny. Obecnie wiele najlepszych i najdroższych klinik świata wykorzystuje tę metodę regeneracji organizmu jako część naturalnych terapii prowadzących do odzyskania dobrej formy fizycznej i psychicznej. Głodówka lecznicza nie może być utożsamiana z głodowaniem czy też zaliczana do kuracji odchudzających. Skupiając się głównie na utracie wagi, nie dostrzeżemy sensu i wartości tej terapii. Uzdrawianie za pośrednictwem głodówki leczniczej polega na świadomym czasowym powstrzymywaniu się od jedzenia. Pijemy witalizowaną wodę, wywary ze specjalnie dobranych ziół i warzyw lub (zależnie od stanu zdrowia i pory roku) rozcieńczone soki warzywne.

Wbrew utartej opinii, w trakcie takiej terapii człowiek nie głoduje, lecz odżywia się kosztem nagromadzonych wewnątrz zapasów. Odżywianie wewnętrzne możliwe jest tylko wtedy, gdy nasz przewód pokarmowy nie jest skupiony na trawieniu pokarmu. Wówczas odżywianie organizmu odbywa się kosztem zbędnego nadmiaru białka, tłuszczu, cholesterolu, obumarłych komórek, zalegającego śluzu czy skrzepów w naczyniach krwionośnych. W organizmie na nowo odbudowuje się zdolność do samoregulacji procesów życiowych, od dawna zaburzanych trwałym zaśmiecaniem go lub chorobą. W trakcie takiej terapii złogi ze wszystkich naturalnych filtrów wyrzucane są na zewnątrz. Organizm pozbywa się szkodliwych związków chemicznych dostarczonych z pożywieniem, pozostałości po lekach i skażeniu środowiska, alergenów, kwasu moczowego, złogów soli mineralnych.

Tak intensywne oczyszczanie wymaga jednak dużego reżimu, uzależnionego od długości trwania postu. Planując głodówkę, musimy mieć trochę wolnego czasu.

Terapia uruchamiająca odżywianie wewnętrzne organizmu, która skutecznie ma likwidować złogi, musi trwać minimum dwa tygodnie. W tym okresie powinniśmy całkowicie zapomnieć o wszystkich problemach, mieć czas dla siebie. Wówczas regularne zabiegi oczyszczające, wyciszenie, relaks, kontakt z naturą szybko dają pozytywne efekty. Głodówkę leczniczą powinien poprzedzać czas wstępny, polegający na oczyszczeniu jelit i zmianie diety ułatwiającej przejście z normalnego żywienia do całkowitej wstrzemięźliwości. Po właściwie przeprowadzonym okresie postu następuje najważniejszy, najtrudniejszy etap, stopniowego powrotu do jedzenia. Odkrywając na nowo potrawy, krok po kroku przyzwyczajamy nasz organizm do właściwego odżywiania, eliminując przynajmniej częściowo nie najlepsze nawyki.

Prawidłowo przeprowadzona głodówka lecznicza ze wszystkimi towarzyszącymi jej zabiegami jest jedną z najlepszych form oczyszczania organizmu. Najlepsze efekty terapia ta daje u osób dorosłych, dojrzałych emocjonalnie. Nie powinna być jednak przeprowadzana na własną rękę. W celu uniknięcia błędów i rozczarowań przynajmniej pierwszy raz powinniśmy przeprowadzić ją pod kontrolą lekarza specjalisty i dobrze przygotowanych fachowców w profesjonalnym ośrodku z dala od problemów dnia codziennego. Mimo korzystnych efektów taka terapia jest zakazana w sytuacji:

  • depresji i chorób psychicznych
  • świeżo otwartych wrzodów
  • silnej nadczynności tarczycy
  • ciężkich chorób z gorączką
  • gruźlicy
  • stanów organicznego osłabienia, wyniszczenia, silnego napięcia nerwowego lub długotrwałego stresu
  • ciąży
  • bez kontroli lekarza i wprawnego psychoterapeuty, kiedy post chcą stosować dzieci lub młodzież, gdyż głodówka w tej grupie wiekowej może pogłębić różne niekorzystne stany emocjonalne, prowadzące do problemów z anoreksją i bulimią.

Głodówki nie wolno również stosować u osób mocno zakwaszonych i przy zaawansowanych problemach nowotworowych.

Poprzez procesy uruchamiane w czasie postu złogi i chore tkanki są rozkładane zbyt intensywnie, aby osłabiony i wyniszczony organizm był w stanie przerobić uwalniane toksyny. Kwasy, złogi oraz przedostające się do krwi toksyny pochodzące z rozpadu komórek nowotworowych mogą zagrażać życiu. W takich przypadkach całkowicie bezpieczna jest Dieta DGD (DrGraceDiet), w której starannie przygotowany protokół pozwala przejść proces oczyszczania i regeneracji organizmu. Dopiero po wstępnym oczyszczeniu przewodu pokarmowego, uruchomieniu nerek, wątroby, stopniowym wyrzuceniu toksyn możemy planować głodówkę. Od zarania dziejów powstrzymanie się od jedzenia było najbardziej uniwersalną techniką samoleczenia – chory organizm instynktownie wzbraniał się od spożywania posiłków, regenerując się sam. Regularne posty krótko terminowe w warunkach domowych są całkowicie bezpieczne i łatwe do stosowania przez każdego. Najbardziej naturalne i właściwe jest poszczenie codzienne. Oznacza ono powstrzymanie się od jedzenia przez minimum 10 godzin na dobę. Organizm ma wówczas możliwość usunięcia zbędnych produktów przemiany materii oraz czas na pobudzenie układu immunologicznego. Wprowadzenie przerwy w posiłkach jako stylu odżywiania daje nam czas i szansę na samoistną regenerację. Przy niewielkich złogach, uczuciu pełności w żołądku, wzdęciach, można zastosować regularny post jednodniowy lub świadome odciążenie przewodu pokarmowego bez głodowania i rezygnowania całkowicie z jedzenia. 24-godzinny post dopuszcza spożywanie płynów – zwłaszcza witalizowanej wody, wywarów z jarzyn, herbatek ziołowych lub naturalnych soków robionych na bieżąco z owoców i warzyw. Soki te przed spożyciem powinny być zawsze rozcieńczane wodą.

Osoby o wrażliwym żołądku mogą w takim dniu jadać kleiki z siemienia lnianego, kaszy jaglanej, niepalonej kaszy gryczanej lub ryżu. Dietę jednodniową możemy również oprzeć na sezonowych owocach – winogronach, arbuzach, truskawkach czy wiśniach. Dodatkowo należy zaspakajać pragnienie naturalną czystą źródlaną lub witalizowaną niegazowaną wodą, która działa jak rozpuszczalnik i substancja wypłukująca toksyny z organizmu. Podczas głodówki lepiej pić za dużo niż za mało.

Aby właściwie przeprowadzić detoksykację jelit, konieczne jest oczyszczanie połączone z dłuższym postem. Najczęściej kurację przeprowadzamy przez kolejne trzy dni. Jest to z reguły dieta jednoskładnikowa, której rodzaj wybieramy w zależności od własnych upodobań. W przypadku podwyższonego kwasu moczowego bardzo dobre efekty daje dieta cytrusowa przeprowadzona z wykorzystaniem dojrzałych, doskonałych gatunkowo owoców (900 g soku grejpfrutowego & 900 gramów soku z pomarańczy & 200 gramów soku z cytryn & dwa litry witalizowanej wody).

Dziennie wypijamy cztery litry mieszaniny soków i wody witalizowanej w małych porcjach. W razie głodu żujemy pojedyncze ćwiartki owoców i popijamy ciepłe herbatki ziołowe. Kuracja ta skutecznie odtruwa organizm, rozpuszcza złogi śluzu i dostarcza dużej ilości antyoksydantów. Jest doskonała w okresie lata, zimą często wychładza. W pełni sezonu możemy jeść również truskawki, czereśnie lub wiśnie. O każdej porze roku skuteczna jest dieta warzywna. W ciągu dnia wypijamy dwa litry świeżego soku z marchwi lub marchwi i selera, zmieszanego pół na pół z witalizowaną wodą, trzy razy herbatkę z dziurawca (z wyjątkiem osób o grupie krwi „0”), pokrzywy lub wywary z pogniecionych owoców dzikiej róży, resztę płynów uzupełniamy wodą lub herbatkami ziołowymi. Dodatkowo dwa razy dziennie zjadamy zestaw jarzyn gotowanych na parze (pietruszka, por, seler, marchew, kapusta, brokuły, kabaczek, buraczki czerwone itp.).

W czasie głodówki można szybciej wychłodzić organizm, dlatego też nie wolno pić tylko zimnych płynów. Gdy jest ciepło i nie mamy uporczywych stanów zapalnych, możemy stosować dietę sokową, owocową lub zestawy surowych warzyw. W okresie chłodnym powinniśmy pić wywary z mięsa, jeść gotowane jarzyny, bezglutenowe kasze doprawiane ziołami, zwłaszcza imbirem, kminkiem, tymiankiem lub goździkami.Wszystkie produkty muszą być świeże, czyste ekologicznie, niemodyfikowane, najlepszego gatunku. Do przygotowania posiłków, we wszystkich terapiach, podobnie jak w życiu codziennym, nie używamy kuchenki mikrofalowej. W czasie takiej diety nie wolno intensywnie pracować fizycznie, za mocno ćwiczyć czy brać udziału w ostrych marszach i wspinaczkach,gdyż łatwo może to doprowadzić do hipoglikemii. Z reguły pierwsze dwie głodówki nie zawsze są przyjemne. Czasami w związku z oczyszczaniem i uwalnianiem toksyn do krwiobiegu początkowo możemy odczuwać nudności, zawroty i bóle głowy, a także ogólne osłabienie. Zjawiska te są przejściowe i mijają po spacerze, masażu czy ciepłym prysznicu. W czasie postów nie wolno zażywać gorących kąpieli! Należy pamiętać o cieplejszym ubraniu i grubszych skarpetkach. Stopniowy powrót do normalnego odżywiania powinien trwać tyle samo czasu, ile trwała głodówka. Nie wolno zaczynać ponownego odżywiania od mięsa, mleka, jajek, serów, ryb, orzechów, suchych nasion słonecznika czy dyni. Pierwsze potrawy stanowią zawsze sałatki lub duszone warzywa. Właściwie przeprowadzona głodówka w formie przerw między codziennymi posiłkami, jednodniowego postu jeden raz w tygodniu czy kilkudniowej terapii co miesiąc lub kwartał jest jednym z najbardziej skutecznych sposobów odzyskania i utrzymania zdrowia. Sposobów na dietę jest tyle, ilu dietetyków, jednak w każdym przypadku należy pamiętać, że pracujemy z żywym organizmem i terapia musi być tak dobrana, aby nie szkodzić. Efekty źle przeprowadzonych diet są odczuwalne miesiącami i wpływają na dalsze pogłębianie problemów ze zdrowiem. Postów nie wolno traktować jako diet odchudzających, gdyż w tym czasie zwalnia się od 15 do 30% przemiana materii. Zjawisko to spowodowane jest obniżeniem masy mięśni, w których odbywają się procesy spalania węglowodanów i tłuszczów, oraz zmniejszeniem efektywności hormonów tarczycy, odpowiedzialnych za regulację metabolizmu. Gdy po zakończeniu kuracji wracamy do dawnych nawyków żywieniowych, waga zwiększa się powyżej stanu wyjściowego.

Po przeprowadzeniu oczyszczania warto przynajmniej częściowo zmienić nawyki żywieniowe. Właściwie przeprowadzona głodówka w formie przerw między codziennymi posiłkami, jednodniowego postu raz w tygodniu czy kilkudniowej terapii co miesiąc lub kwartał jest jednym z najbardziej skutecznych sposobów odzyskania i utrzymania zdrowia.

Pozostałe 6 rozdziałów i 60 podrozdziałów możecie przeczytać w książce „Każdy kęs ma znaczenie.” dostępnej w Empik lub online

http://www.empik.com/kazdy-kes-ma-znaczenie-dieta-doktor-grace-pajak-grazyna,p1186996877,ksiazka-p

Jeszcze na początku lat osiemdziesiątych na studiach uczono mnie, że soja  jest rośliną strączkową spokrewnioną z koniczyną, grochem i lucerną. Produkuje się z niej olej, stosowana jest jako roślina pastewna, uprawiana w płodozmianach regenerujących glebę. W krajach azjatyckich w formie przefermentowanej służy jako dodatek do żywności dla najbiedniejszych.

Prawdziwym przełomem w wykorzystaniu soi stały się lata dziewięćdziesiąte, kiedy odkryto, że roślina ta zawiera prawidłową proporcję niezbędnych aminokwasów, dzięki czemu jest szczególnie cennym źródłem białka. Wysoka zawartość błonnika i niska zawartość tłuszczu sprawiły, że soja stała się wręcz niezbędnym składnikiem zbilansowanej, zdrowej diety.

Nowoczesna technologia pozwoliła na masową produkcję wyizolowanych protein sojowych, otrzymywanych z materiału odpadowego, którym były szare, śmierdzące wiórki sojowe.

Zapachy, środki konserwujące, słodziki i syntetyczne składniki pokarmowe zamieniły soję w nowe pożywienie przypominające lody, kremy, sosy, mąkę, sery (tofu, miso), mleko, mięso czy też odżywki dla niemowląt. Sojowa rewolucja spowodowała, że obecnie produkty te sprzedawane są nie jako tania żywność dla najbiedniejszych warstw społecznych, lecz jako cudowny pokarm, który zapobiega chorobom serca, nowotworom, buduje mocne kości, oczyszcza organizm czy też jest źródłem wiecznej młodości. Dobroczynne działanie nasion soi miało być spowodowane obecnością dużej ilości związków roślinnych, zwłaszcza fitosteroli, saponin i kwasów fenolowych.

Sukces propagandy amerykańskiego przemysłu (naukowcy, kupcy, producenci żywności, spółki produkujące odżywki, publicyści, biurokraci, maklerzy itd.) zatarł wiedzę o prawdziwych właściwościach tej rośliny. Po niemalże 20 latach rozpływania się nad pozytywnym działaniem soi pojawiły się nowe obserwacje, doświadczenia i prace naukowe pokazujące jej prawdziwe właściwości.

Logicznie myśląc, czy istnieje idealny produkt, jeden dla wszystkich, który pomoże zapobiec większości chorób cywilizacyjnych, a nawet je odwrócić ? Czy jest możliwe, że jedna roślina, najczęściej modyfikowana, wysoko przetworzona, stosowana w wielu posiłkach zamiast białka zwierzęcego, ma działanie tylko pozytywne ?

Otóż nie ! Mimo bezdyskusyjnych zalet soi coraz częściej narastają podejrzenia, że może ona stanowić zagrożenie dla zdrowia. Opublikowane na przełomie XX wieku pierwsze wyniki badań naukowych coraz skuteczniej zaczęły rozjaśniać temat, pokazując określone zaburzenia organizmu spotykane zwłaszcza u wegetarian spożywających dużo soi. Od zarania dziejów Chińczycy spożywali soję tylko sfermentowaną. Wiedzieli oni, że w innej postaci nasiona posiadają wiele naturalnych toksyn. Stare prawdy potwierdzają obecne badania. Okazuje się, że soja zawiera inhibitory, które blokują działanie trypsyny i innych enzymów koniecznych do trawienia białek. Związki te, odporne na gotowanie, mogą stać się przyczyną poważnych zaburzeń żołądkowo-trzustkowych, obniżonego przyswajania protein, a w efekcie chronicznego niedoboru aminokwasów. Dodatkowo soja zwiera hemaglutyninę – substancję powodującą zlepianie czerwonych ciałek krwi. Oba rodzaje związków (inhibitorytrypsyny i hemaglutyna) są inhibitorami wzrostu – czyli hamują wzrost.

Jedynie w tofu i twarogu występuje mniejsza ich ilość, gdyż przechodzą one do serwatki. Soja posiada czynniki wolotwórcze – substancje prowadzące do zaburzeń czynności tarczycy.

Analizy wykazują, że wapń, magnez, żelazo i cynk, obecne w żywności pochodzenia roślinnego, są trudno przyswajalne przy udziale sporej ilości związków fitynowych zawartych w soi. Jedynie długa fermentacja przerywa ten proces. Dlatego też Japończycy jedzą niewielkie ilości tofu lub miso jako dodatek do bogatego w sole mineralne rybnego rosołu, po czym tradycyjnie jest podawane mięso lub ryba. W takim zestawie blokowanie przyswajania minerałów jest mniejsze. Koktajle sojowo-cukrowe, dostępne w sklepach i sprzedawane przez wielkie koncerny, muszą być wzbogacane w witaminy A, D, B12, żelazo, jod i cynk.

Już 20 lat temu japońscy uczeni udowodnili, że spożywanie zaledwie 30 gramów (2 łyżek stołowych) soi dziennie po miesiącu prowadzi do zaburzeń pracy tarczycy, powoduje zaparcia, ospałość, zmęczenie – mimo dużej ilości spożywanego jodu. Inne badania naukowe pokazały, że regularna konsumpcja produktów sojopochodnych powodowała zaburzenia pracy gruczołów dokrewnych, zmniejszała potencję, nasilała problemy z układem rozrodczym, alergię, ogólną anemiczność. Zgodnie z raportem z 2016 roku (Global Status of Commercialized Biotech/GM Crops: 2016) 78% całkowitych upraw soi to uprawy GMO. Stanowią one 50% wszystkich upraw modyfikowanych roślin na świecie. Soja zawiera duże ilości fitoestrogenów, czyli związków roślinnych o działaniu podobnym do hormonów żeńskich (estrogenów). Nienaturalnie wysoki poziom estrogenów w skażonym środowisku plus fitoestrogeny w sojowych produktach spożywczych mogą w sumie przyczynić się do różnych problemów z organizmem człowieka, w tym zaburzeń hormonalnych u mężczyzn czy wzrostu komórek rakowych w przypadku nowotworów hormonozależnych.

Po latach euforii pojawia się coraz więcej publikacji dowodzących, że zlekceważony 25 lat temu apel lekarzy i naukowców o umieszczanie napisów ostrzegawczych na produktach sojowych nie jest całkiem bezpodstawny. Moim zdaniem mamy tak dużo różnych roślin strączkowych do dyspozycji, że przy tego typu zagrożeniach bez żalu możemy nimi zastąpić przemysłowe produkty sojowe.

Cały rozdział możecie przeczytać w książce „Każdy kęs ma znaczenie.” dostępnej w Empik lub online

http://www.empik.com/kazdy-kes-ma-znaczenie-dieta-doktor-grace-pajak-grazyna,p1186996877,ksiazka-p

Więcej niż zdrowe odżywianie – Dieta antynowotworowa DGD – ODBUDOWA

Pomimo tego, że na badania nad wynalezieniem leku na raka rokrocznie wydawane są olbrzymie sumy pieniędzy, ciągle w kręgach medycyny zachodniej mówi się raczej o wydłużeniu życia, spowolnieniu procesu chorobowego, niż o wyzdrowieniu. Dlaczego tak się dzieje? Czy będąc doświadczonym tą chorobą musimy biernie godzić się na “przedłużenie życia”, czy też możemy zrobić COŚ JESZCZE, co może znacząco zwiększyć nasze szanse na długie życie ?

Medycyna akademicka pomimo swych niezaprzeczalnych zasług w przypadku ciężkich chorób (np. choroby zakaźne albo ostre urazy), ma jeszcze dużo do nadrobienia w zakresie holistycznego podejścia do pacjenta. Chodzi o patrzenie na organizm człowieka jako na system naczyń połączonych, a nie skupianie się na leczeniu poszczególnych organów. Jednym z takich obszarów jest właśnie wykorzystanie diety do wspierania procesu regeneracji organizmu.

 

Większość chorób cywilizacyjnych, z którymi obecnie się borykamy jest spowodowana niewłaściwą dietą. Spożywamy jedzenie niskiej jakości lub mamy złe nawyki żywieniowe – z tym nie polemizują już nawet lekarze akademiccy. Skoro jedzenie może powodować w nas choroby, to dlaczego nie użyć jedzenia do ich cofnięcia? Oczywiście nie zawsze sama zmiana diety wystarczy, jednak z drugiej strony wprowadzenie leczenia farmakologicznego bez zmiany diety też nie jest dobrym rozwiązaniem.

Gościem dzisiejszego podcastu jest znana już moim słuchaczom dr Grażyna Pająk, bardzo doświadczona dietoterapeutka, autorka diety DGD.  W tym nagraniu Grażyna opowiada o drugim etapie diety DGD, diety która doskonale sprawdza się we wspomaganiu leczenia wielu chorób cywilizacyjnych m.in. nowotworów.

Z tego odcinka podcastu dowiesz się:

  • Czym jest dieta DGD i z jakich etapów się składa.
  • Na czym polega pierwszy etap diety (oczyszczanie) i jaka jest jego rola.
  • Które produkty i w jakiej kolejności wprowadzać na drugim etapie diety.
  • Drugi etap diety – stopniowe rozszerzanie diety krok po kroku.
  • Warzywa psiankowate, dlaczego wprowadzać je jak najpóźniej.
  • Dlaczego nie należy jadać surowych bananów.
  • Co dalej po przejściu całej 60 dniowej diety.
  • W jaki sposób przeprowadzić oczyszczanie wątroby.

 

To już 11 odcinek z serii Akademia Zdrowia DGD dla Polonii !

Tym razem Dr Grażyna Pająk rozmawia z Ewą Staniszewską o swojej pierwszej książce „Każdy kęs ma znaczenie” i o tym komu i po co jest potrzebna Dieta DGD. Posłuchaj koniecznie – znajdziesz odpowiedź na te pytania właśnie w 11 odcinku naszej Akademii Zdrowia dla Polonii.

Więcej niż zdrowe odżywianie – Dieta antynowotworowa DGD – OCZYSZCZANIE

„Czy istnieje dieta antynowotworowa ? Statystyki są nieubłagane, z roku na rok coraz więcej osób,  zapada na choroby układu sercowo-naczyniowego, nadciśnienie, cukrzycę i…. to, na co zachorować obawiamy się najbardziej – nowotwory. Medycyna akademicka próbuje nam pomóc, jednak klasyczne terapie medycyny zachodniej bez solidnej zmiany stylu życia zazwyczaj, niestety kończą się wznowieniami choroby, tak zwanymi przerzutami. Okazuje się jednak, że są sprawdzone, dostępne dla każdego sposoby, aby pokonać chorobę. Jakie?

Gościem dzisiejszego podcastu jest znana już moim słuchaczom dr Grażyna Pająk, bardzo doświadczona dietoterapeutka, autorka diety DGD. Dieta ta już od ponad 20 lat doskonale sprawdza się w przypadkach różnych chorób cywilizacyjnych z nowotworami włącznie.

W tym nagraniu Grażyna opowiada o założeniach, historii powstawania, i skuteczności diety. Za chwilę dowiesz się jak się do takiej diety przygotować i jak ją przejść, aby móc na własnej skórze poczuć jej niesamowitą skuteczność 🙂”

 Z tego odcinka podcastu dowiesz się:
  • Dlaczego badania na rzecz wynalezienia lekarstwa na raka pochłaniają tak olbrzymie ilości pieniędzy.
  • Dieta antynowotworowa – zastępuje czy wspiera konwencjonalne leczenie.
  • Na jakim etapie choroby nowotworowej można tę dietę stosować.
  • Oczyszczanie i regeneracja – 2 podstawowe etapy diety.
  • Produkty dozwolone i zabronione na etapie oczyszczania organizmu.
  • Dlaczego na pierwszym etapie odstawiamy warzywa surowe.
  • Jak z warzyw i owoców pozbyć się pestycydów.
  • Jakie posiłki jadać na śniadanie, obiad i kolację.
  • Jaka powinna być kaloryczność posiłków.
  • Jakie naturalne suplementy stosować na etapie oczyszczania.
  • Jak się przygotować do oczyszczania dietą.

 

 

To już 9 odcinek z serii Akademia Zdrowia DGD dla Polonii !

Tym razem Dr Grażyna Pająk rozmawia z Ewą Staniszewską o detoxie i o tym jak przygotować się do Świąt. Posłuchaj koniecznie – znajdziesz odpowiedź na te pytania właśnie w 9 odcinku naszej Akademii Zdrowia dla Polonii.

W związku z edycją raportu ekologicznego „Go green. Polacy i ekologia”, przygotowywanego przez markę DUKA, zostałam zaproszona do skomentowania pytań jako jeden z ekspertów.

W tym roku w ramach projektu przebadano ponad 1800 konsumentów i otrzymano ciekawe, a czasem wręcz zaskakujące wyniki w zakresie podejścia do ekologii, odżywiania, sposobu kupowania czy opinii o inicjatywach i akcjach ekologicznych.

Cały raport będzie miał swoją premierę podczas konferencji prasowej DUKA w czerwcu w Warszawie natomiast my już dziś dla zaciekawienia Was tematem udostępniamy kilka pytań i komentarzy DrGrace.

GOGREEN: Tylko 10 Polaków uznaje, że żyje proekologicznie. W sześciostopniowej skali oceniamy się na 3,8, natomiast w porównaniu do innych krajów na 3,59. Można powiedzieć, że musimy się jeszcze wiele nauczyć?

DRGRACE: Zdecydowanie tak! Przede wszystkim musimy się nauczyć, że od Naszych wyborów i działań zależy Nasze zdrowie i środowisko w którym żyjemy. Naszą eko edukację rozpoczęliśmy dużo później niż np. kraje skandynawskie czy inne Państwa Europy Zachodniej. Dziś dzięki komunikacji możemy śledzić trendy znacznie szybciej niż kiedyś, w związku z tym jedyne czego Nam często brakuje to czas i chęci.

GOGREEN: Polacy zapytani o główne zagrożenie dla środowiska naturalnego wskazują emisję zanieczyszczeń do atmosfery. To również zanieczyszczone powietrze jest przez nich dostrzegane na co dzień. Jak pojedyncza osoba, może wpłynąć na poprawę tej sytuacji?

DRGRACE: Zanieczyszczenie atmosfery powodowane jest przez wiele czynników. Pojedyncza osoba może wpływać na jakość powietrza przede wszystkim poprzez wybór odpowiedniego ogrzewania i paliwa którym zasila system grzewczy. Niestety spalanie śmieci i plastiku jest codziennością również w miejscowościach uzdrowiskowych. Gdyby pokazywać ludziom filmy, które obrazują choroby powodowane przez zanieczyszczenia oraz niszczenie planety wówczas świadomość społeczeństwa rosłaby i znacznie łatwiej byłoby chronić nasze środowisko, niestety jak wiadomo dokumenty najczęściej emitowane są po godzinie 23:00… Również neutralizacja smogu elektromagnetycznego wpływa na spalanie gazów i ich uwalnianie do atmosfery.

CDN…

 

Zapraszam do wysłuchania najnowszej audycji prosto z #CHICAGO, gdzie razem z Panią Ewą Staniszewską rozmawiamy na temat tego, które warzywa wybrać!

Do odsłuchania audycja ze stacji radiowej WIETRZNE RADIO w CHICAGO (USA).

Rozmawiają Dr Grace i Ewa Staniszewska.

Tematem audycji jest to czy można pokonać raka i czy każdy kęs ma naprawdę znaczenie dla naszego zdrowia.

Stworzyliśmy DGD HEALTH ACADEMY – Akademia Zdrowia DrGrace, która pomoże Ci wybrać najlepszy sposób na rozpoczęcie zmiany stylu życia w kierunku zdrowia i dobrego samopoczucia.

Chcemy pokazać Ci, że to ty tu rządzisz! Możesz panować nad swoim zdrowiem i dobrym samopoczuciem.

W pierwszych trzech odcinkach pokażemy Ci informacje, które naszym zdaniem mogą być dla Ciebie ważne, a Ty zdecydujesz, czy chcesz oglądać Nas dalej czy nie.

Dziękujemy za wsparcie i czekamy na Wasze opinie.
DrGrace & Angie

Zapraszamy na pierwszy sezon filmów DGD HEALTH ACADEMY – AKADEMIA ZDROWIA.

Trzy pilotażowe odcinki to:

ZDROWIE – TY TU RZĄDZISZ – premiera 4 grudnia 2015 godzina 20:00
GLUTEN – O CO CHODZI – premiera 11 grudnia 2015 godzina 20:00
RAK – CZY MOŻNA Z NIM WYGRAĆ – premiera 18 grudnia 2015 godzina 20:00

Współczesne życie w aglomeracjach miejskich tak bardzo odbiega od natury, że coraz trudniej nasz organizm jest w stanie to zaakceptować. Stres, brak ruchu, mała ilość wypijanej wody, nieprawidłowe odżywianie, niewłaściwe oddychanie, rosnąca ilość spalin, smog elektromagnetyczny, hałas u coraz młodszych ludzi powodują spadek sprawności, utratę witalności, psychiczne i fizyczne  wyczerpanie, prowadząc do szeregu ustrojowych zaburzeń i różnych chorób.

Każdy żywy organizm zbudowany jest z komórek. Przeciętnie człowiek  ma ich 80-100  bilionów. Od prawidłowej  pracy  tych najmniejszych „żywych cegiełek” zależy stan naszego organizmu. Na przełomie lat 90-tych  WHO (Światowa Organizacja Zdrowia)  uznała nową teorię zdrowia i choroby, mówiącą o tym, że każda choroba zaczyna się na poziomie komórki.     Zdrowie i doskonałe samopoczucie utrzymywane są przez ciągły proces odnowy organizmu.             Wszystko co w tym przeszkadza prowadzi do systematycznego niszczenia komórek, czyli przedwczesnego starzenia się i  narastania chorób. Najnowsze badania potwierdzają, że im więcej mamy w organizmie toksyn, tym trudniej następuje wymiana informacji,  gorzej transportowane są składniki odżywcze i  wolniej odnawiane komórki. Występuje ścisła korelacja pomiędzy jakością i ilością wypijanej  wody, a naszym  zdrowiem i energią.

Ciało jest układem precyzyjnie dostrojonych reakcji chemicznych i biologicznych, opierających się na nadzwyczajnych właściwościach wody. W organizmie człowieka pełni ona rolę rozpuszczalnika, rozcieńczalnika i katalizatora. Tworzy system transportu, dostarcza do wszystkich komórek niezbędne składniki odżywcze i odbiera toksyny. Ponadto jest składnikiem wszystkich płynów ustrojowych, ma kluczowe znaczenie w utrzymywaniu właściwej temperatury ciała, a na dodatek jest nośnikiem informacji o czym zapomniano przez wieki.

Ciało noworodka zawiera 95% wody, dorosłego zdrowego człowieka 75%, ludzi starszych zaledwie 65% – 50%. Z wiekiem ubywa nam wody w organizmie, maleje energia, przybywa natomiast toksyn i problemów ze zdrowiem. Przy braku wody w komórkach naszego ciała nieprawidłowe reakcje się nasilają. Niestety prawa natury są nieubłagane, do właściwych przemian metabolicznych jest niezbędna krystalicznie czysta, wysoko energetyczna woda.

Tym czasem prawie wszyscy pijemy za mało wody. Współczesna cywilizacja spowodowała masowy dostęp do  płynów, które nie zawsze uwadniają nasz organizm. Ciemna herbata, kawa, piwo, sztuczne soki,  słodkie kolorowe napoje, przetworzone koktajle mleczne, lody i inne podobne „smakołyki” po jakie sięgamy, częściej  pozbawiają nas wody, zamiast dostarczać ją do naszych komórek. Pamiętając, że krew składa się w 95% z wody, wątroba w 80%, mózg w 75%  nie trudno sobie wyobrazić jak ciężko pracują nasze organy aby utrzymać stan homeostazy.  Już przy niewielkim braku wody  pojawia się osłabienie, niepokój, bóle głowy, skoki ciśnienia, zaparcia. Dłuższe niedobory wody zaburzają funkcjonowanie układu nerwowego krążenie, pracę trzustki, nerek i wątroby, kłopoty ze skórą. Zaledwie 2% ubytku wody około-komórkowej może spowodować utratę aż 20% energii organizmu.

Od tysiącleci woda była bohaterką legend, mitów i baśni. Już starożytni przypisywali jej magiczne właściwości czcząc ją jako kolebkę życia. Przez wieki tajemnicze obrzędy i rytuały, wiązały się z oczyszczeniem i przekazywaniem energii witalnej, a w wielu religiach chrztem i inicjacją. Wodzie przypisywano magiczne znaczenie, miejsca z których tryskała najczęściej uważano za święte. Wierzono że mają one dużo energii i idealnie nadają się pod budowę świątyń.

XX wiek przede wszystkim poświęcony był badaniom chemii wody. Ze szkoły wychodzimy z przekonaniem, że woda jest najzwyklejszą substancją, związkiem chemicznym składającym się z dwóch atomów wodoru i jednego atomu tlenu o prostym wzorze chemicznym H2O. Od czasu gdy w imię nauki woda odarta została z aury tajemniczości upodobniliśmy ją do wszystkich innych substancji, które można było traktować instrumentalnie. Przez lata postrzegając ją w ten sposób specjaliści stosując najnowsze metody techniczne zaczęli ją sztucznie utrwalać, chemicznie i mechanicznie oczyszczać. W efekcie w krajach wysoko rozwiniętych, gdzie wody z pozoru jest pod dostatkiem, spożywamy na ogół wodę niskiej jakości, uzdatnioną chemicznie i martwą energetycznie.

W dobie obecnych badań naukowych wielu  światowych ekspertów uważa, że XXI wiek będzie należał do zaniedbanej dotychczas fizyki wody. Badania ostatnich 20 – tu lat z dziedziny fizyki kwantowej oraz biologii dowodzą, że we wszechświecie wszystko bezustannie wibruje.

W przyrodzie istnieje stała komunikacja za pomocą drgań, a przyswajanie odbywa się nie tylko na poziomie chemicznym, ale również elektrycznym. Według naukowców ciało człowieka  wykonuje 570 bilionów drgań na sekundę. Przy czym żadna część naszego ciała na poziomie cząstek elementarnych (kwantowym), nie funkcjonuje samodzielnie. Przemiany w organizmie zachodzą tak szybko, że w efekcie w ciągu roku wymieniamy ponad 90% całej materii..

Ogrom przemian w naszym ciele uświadamia, że człowiek wcale nie jest stałą masywną budowlą, lecz  perfekcyjnym kombinatem chemicznym, w którym w sposób ciągły zachodzą reakcje sterowane przepływającym wzorem informacji.  Od sprawności przebiegu tych reakcji zależą nasze stany fizyczne i psychiczne. Przy czym zaledwie 25% ciała to materia stała, 75% stanowi woda. W ludzkim organizmie średnio na każdą jedną  cząsteczkę  białek  przypada 10000 cząsteczek wody.  Ostatnie lata uświadomiły badaczom, że właśnie woda jest najlepszym nośnikiem informacji, kanałem umożliwiającym transmisję energii życiowej w wymianie między komórkami. Cóż zdrowie zależy od harmonijnego przebiegu energii w organizmie, a sam  jej obieg uzależniony jest od ilości i jakości wody. Każda dysharmonia zaburza nasze funkcjonowanie, dając złe samopoczucie, z czasem ból i chorobę.

Intuicyjnie doceniając wodę nasi przodkowie przechowywali ją we wspaniałych jajowatych dzbanach, wazach, amforach z najszlachetniejszych kruszców i ceramiki o dużej zawartości krzemu. Niegdyś wodę czerpano wprost ze źródła lub studni. W starożytnym Rzymie woda płynęła długimi, krętymi akweduktami z drewna i kamienia zapewniającymi swobodny jej  przepływ, na Krecie wodociągi budowane były z ceramicznych stożkowych odpowiednio łączonych segmentów co pozwalało zachować pierwotną energię, zgodną z jej pochodzeniem.

Z biegiem czasu skanalizowanie i zamknięcie wody  w zwykłych rurach ciągnących się wiele kilometrów w linii prostej, zaburzyło naturalną jej strukturę i ograniczyło dostęp powietrza. Badania przeprowadzone na uniwersytecie w Wiedniu udowodniły, że współcześnie w  rurach pod wpływem ciśnienia (3-9 barów)  98% wszystkich gospodarstw domowych ma energetycznie martwą wodę. Struktury informacyjne wody ulegają zniszczeniu, zaś zawartość tlenu jest znacznie mniejsza niż  w naturalnym środowisku.

Współcześnie woda w sieci wodociągowej dzięki ciągłej kontroli sanitarnej jest higienicznie czysta, ale to wcale nie oznacza, że jest zdrowa. Przedsiębiorstwa wodociągowe zabezpieczają nam  dostarczenie wody pitnej, w której zawartość toksyn z reguły nie przekracza ustawowych granic. Nie jest to jednak żadna gwarancja  utrzymania  zdrowia i dobrego samopoczucia.

Rosnące skażenie powietrza i żywności zmniejsza tolerancję organizmu na skażenie wody i na odwrót. Zgodne z badaniami WHO aż 80% współczesnych chorób cywilizacyjnych ma związek z jakością spożywanej wody.

Od dawna nie wystarcza przegotowanie wody, niezbędne są urządzenia oczyszczające takie jak dobre filtry węglowo – ceramiczne, filtry osmotyczne czy destylatory itp. Tak oczyszczona woda najczęściej jest czysta, ale martwa.

Eksperymenty naukowe wykazały, że woda zanieczyszczona chemicznie, po oczyszczeniu w dalszym ciągu wysyła fale elektromagnetyczne o długościach charakterystycznych dla danych usuniętych substancji. Wówczas nie mamy w wodzie  przykładowo chloru, kadmu, ołowiu, glinu itp., ale wibracje dalej  pozostają. Okazuje się, że usuwanie  zanieczyszczeń mechanicznych i chemicznych wody to za mało – niezbędne jest przywrócenie jej właściwej informacji elektromagnetycznej „wody naturalnej’.

Właściwa „woda naturalna” o pierwotnej strukturze, to ta jaką spotykamy w lodowcach, dziewiczych rzekach, czystych jeziorach. W środowisku naturalnym woda, podlega oddziaływaniu pola magnetycznego ziemi,  promieni słonecznych, promieni księżyca, przepływa przez różne rodzaje skał, tańczy z wiatrem, faluje, pieni się, wpada w wiry, opada kaskadami. Ciągły ruch i wszystkie inne czynniki wpływają na jej odnowienie. Wówczas  woda niesie w sobie olbrzymie pokłady energii i informacji, które przekazuje wszystkim organizmom żywym. Potrafi się bronić i jak mówią przyrodnicy ma swój własny system odporności.

Publikacje wielu naukowców z końca XX wieku udowadniają, że woda pozbawiona energii lub energetycznie uboga, nie wykazuje jakichkolwiek uporządkowanych struktur. Z kolei  woda wartościowa energetycznie posiada strukturę krystaliczną tzw. heksagonalną. Po zamrożeniu tworzy przepiękne kryształy (zawsze na bazie sześciokąta), które ulegając pionowemu zagęszczeniu tworząc charakterystyczne ugrupowania przypominające budową kryształy kwarcu.

Doświadczenia wykazały, że niewłaściwe informacje zapisane w wodzie można skasować  przy pomocy  starannie dobranych parametrów ultradźwięków, podczerwieni, laserów czy właściwych częstotliwości  pól magnetycznych.

Stan taki możemy osiągnąć stosując urządzenia, które wykorzystując prawa natury  przywracają wodzie jej pierwotną strukturę. Urządzenia te na zasadzie rezonansu – odnawiają wodę zmieniając biegunowość z ujemnej na dodatnią. Powodują wzrost ilości rozpuszczonego w wodzie tlenu, nasilają procesy redukcji, korzystnie zmieniają wartość współczynnika pH.

W efekcie oczyszczona, a później ożywiona woda z sieci zmienia się odzyskując właściwości  wody źródlanej. Pragnąc przeciwdziałać negatywnym wpływom środowiska, każdy człowiek powinien wypijać około 0,3l/10kg ciężaru ciała wysoko wartościowej energetycznie wody.  Doskonałe efekty daje również prysznic i kąpiel, gdyż kontakt strukturalnej wody ze skórą umożliwia przenoszenie  energii dalej, zwiększając potencjał na błonach komórkowych.

Uniwersyteckie wyniki badań są zaskakujące, przykładowo kąpiąc się w wannie napełnionej zwykłą wodą, toksyn w wodzie ubywa – czyli wchłaniamy je przez skórę, kąpiąc się natomiast w wodzie o przywróconej strukturze toksyn przybywa, gdyż uwalniamy je z organizmu.

Podobnie analiza porównawcza meridianów  metodą biorezonansu wykazuje w organizmie człowieka po wypiciu wody  witalizowanej wyraźną poprawę stanu czynnościowego, po wypiciu wody destylowanej wyraźny spadek.

Uzyskane wyniki jednoznacznie potwierdzają, że pod wpływem ożywionej wody następuje wyraźna poprawa funkcjonowania organizmu. Pijąc regularnie wodę strukturalną dostarczamy organizmowi   energii i składników odżywczych, dotleniamy komórki, utrzymujemy równowagę kwasowo – zasadową, poprawiamy gospodarkę enzymatyczną, odzyskujemy równowagę termiczną organizmu, zwiększamy usuwanie toksyn. W efekcie odbudowujemy odporność.

Doświadczalnie zaobserwowano  wyraźne wspomaganie leczenia chorób skórnych (np. łuszczyca, grzybice, egzemy, alergie..), przyspieszenie procesu gojenia się ran, poprawę  pracy przewodu pokarmowego, wzmożenie procesu przemiany materii, regulację  poziomu cukru i ciśnienia krwi, łagodzenie objawów szeregu chorób cywilizacyjnych z poprawą równowagi psychicznej i kondycji  fizycznej.

Choć dbałość o formę, urodę i relaks znana jest od wieków, to jednak  nigdy wcześniej nie było tak dużej potrzeby do poprawy komfortu życia i samopoczucia. Coraz większe odizolowanie od środowiska naturalnego, intensywna praca, narastające tempo życia, muszą być równoważone efektywnym relaksem i świadomym wypoczynkiem. Moda na wellness jest powrotem do traktowania organizmu w sposób holistyczny.

Już 600 lat temu belgijska osada  Spa, u stóp Ardenów sprzedała lecznicze źródła wykorzystując hasło sanus per aquam (SPA) – zdrowie dzięki wodzie, owocnie podkreślając, że woda jest lekarstwem i najlepszym kosmetykiem..

Najnowsze SPA XXI wieku to ośrodki, w których kompleks doskonale zsynchronizowanych zabiegów, po kilku dniach potrafi całkowicie zmienić nasze samopoczucie, odmładzając duszę, przywracając wewnętrzny spokój i energię życiową. Nie sposób jednak wyobrazić sobie takiego miejsca bez wysokoenergetycznej wody, o cudownych terapeutycznych i kosmetycznych właściwościach.

W ośrodkach stacjonarnych i dziennych zwłaszcza nie posiadających tryskających źródeł, witalizowanie wody jest niezbędne, gdyż tylko wówczas w pełni możemy uzyskać zamierzone efekty. Bardzo szybko taka woda dodaje sił, ułatwia odtrucie, poprawia krążenie limfy, zwiększa dotlenienie organizmu, zmniejsza objawy podrażnień skóry i alergii. W efekcie bioenergetycznie stymuluje cały organizm, wzmacniając działania różnych terapii i kuracji naturalnych przywracających stan homeostazy. Co ciekawe zmniejsza również zapotrzebowanie na mydła, szampony, przyspieszając  wchłanianie kremów  i balsamów przy mniejszym ich zużyciu.

Wieloletnie badania uświadamiają, że witalizowanie wody  w basenach  w  50-70 % przyspiesza jej oczyszczanie, polepsza transport tlenu, eliminuje przemiany beztlenowe, ułatwia rozkład materii organicznej i  nasila procesy mineralizacji. Skutecznie eliminuje chlor z wody, zmniejsza jego agresywność, nie dopuszcza do rozwoju bakterii, glonów i grzybów. Tak zabezpieczona woda pozwala ograniczyć co najmniej w 50% środki czystości i preparaty konserwujące wodę.

Urządzenia  przywracające strukturę wody,  wykorzystując wyrafinowane prawa natury, powodują nie tylko zmniejszenie zużycia środków chemicznych we wszelkich procesach oczyszczania, ale również  eliminują osady wapnia i rdzy zalegającej w rurach systemów wodociągowych, urządzeń grzewczych i chłodzących. Zaś zmiana jonizacji powietrza i ograniczenie mikroflory w klimatyzacji, usuwa nieprzyjemne zapachy nie dopuszczając do powstawania jakiegokolwiek odoru. Wykorzystując „ożywioną wodę” średnio w 50% maleją koszty operacyjne ośrodków SPA.

Miejsca, w których „przybliżamy naturę”,  jednocześnie zapewniając pełną kompleksową odnowę i metamorfozę organizmu, są w stanie przyciągać rzesze zadowolonych klientów, dając pełną satysfakcję i niezłe dochody właścicielom.

Autor: Dr Grażyna Pająk

AUDYCJA SZKOŁA BARDZO WIECZOROWA

DrGrace razem z Panią Redaktor Anettą Chlebica-Zawadą porusza temat CANDIDY – czyli zajmują się plagą grzybów, które Nas atakują.

Wieczorna audycja to kontynuacja porannego programu KAŻDEMU DAMY RADĘ gdzie Panie poruszyły wątek – CANDIDY.

 

 

 

„Jemy coraz więcej śmieci”. Wywiad z biologiem i dietetykiem dr Grażyną Pająk

Na sklepowych półkach pełno jest żywności nafaszerowanej chemią, a niektóre nazwy dodatków trudno jest nawet wymówić. Czy wiemy co jemy ? Czy robiąc zakupy zdajemy sobie sprawę z tego, że niektóre składniki produktów spożywczych mogą szkodzić naszemu zdrowiu? O tym, jaki wpływ na nasze zdrowie ma odpowiednia dieta i dlaczego warto unikać przetworzonej żywności opowiada biolog i dietetyk dr Grażyna Pająk.

Joanna Szubierajska: Podobno w ciągu roku spożywamy z jedzeniem około 2 kg chemii? W których produktach jest jej najwięcej ?

Dr Grażyna Pająk: 2 kg chemii z pożywieniem zjadaliśmy rocznie w latach 90 tych, w tej chwili z jedzeniem dostępnym na rynku, dostarczamy przeciętnie do organizmu 7 do 9 kg chemii rocznie. Najwięcej chemicznych dodatków znajduje się we wszystkich produktach maksymalnie przetworzonych, wysokowydajnych, barwionych i długą datą przydatności do spożycia. Jeszcze 100 lat temu mieliśmy do wyboru około 500 produktów do spożycia, obecnie mamy ich w sklepach ok. 50 tysięcy ale współczesne towary spożywcze rzadko odpowiadają zapotrzebowaniu naszego organizmu. Jemy coraz więcej śmieci, a coraz mniej pokarmu.

9 kilogramów to bardzo dużo. W takim razie jak nasze ciało reaguje na te przetworzone składniki pokarmowe ?

Buntem. Początkowo nie najlepiej się czujemy, nie mamy siły, jesteśmy rozdrażnieni, mamy problemy ze snem i chronicznym zmęczeniem. Spada nasza odporność.  Z czasem zaczyna się nawarstwiać wiele objawów – alergie, nietolerancje i różnego rodzaju problemy ze zdrowiem, to wołanie organizmu o pomoc. Najczęściej ignorujemy sygnały wysyłane przez nasz organizm lub tłumimy je doraźnym połykaniem tabletki na kolejną dolegliwość, aż wreszcie zaczynamy poważnie chorować.

Instytucje dopuszczające żywność na rynek przekonują nas, że żywność przetworzona jest bezpieczna i zdrowa, spełnia określone prawnie normy, zatem nie powinna być szkodliwa ?

W masowej produkcji towarów spożywczych kontrola żywności jest niezbędna. Istnieje szereg norm i przepisów, dzięki którym przetworzone towary mogą trafić na sklepowe półki. Nie znaczy to jednak, że nasze ciało zawsze je akceptuje. Przez wieki człowiek zdobywał, uprawiał, hodował naturalną żywność. Wówczas dostarczaliśmy do organizmu wszystkie niezbędne składniki odżywcze, które budowały nasze komórki. Obecnie jemy produkty i ich nazwy, a nie składniki odżywcze. Dużo z nich zawiera obce substancje dla ludzkiego organizmu. W dostępnych produktach jemy kwasy tłuszczowe TRANS, olbrzymie ilości cukru i wszechobecny GLUTEN. Produkty te działają destrukcyjnie na Nas; jeszcze 100 lat temu zupełnie nieobecne w naszej diecie, dziś powszechne i zgodne z normami, często błędnie uznawane są za normalne pożywienie.

Czy dlatego mówi się, że osoby otyłe są niedożywione ?

W obecnych czasach otyłość najczęściej jest wynikiem niedożywienia organizmu, również efektem przepracowania, przemęczenia, nadmiaru pustych kalorii, pestycydów, GMO oraz przebywania w smogu elektromagnetycznym. Paradoksalnie więcej osób umiera z powodu chorób cywilizacyjnych, niż z głodu. Im więcej razy się odchudzamy ograniczając kalorie lub stosując różne modne diety na chwilę, utrzymujemy wagę przez krótki czas, następnie dopada nas efekt jo-jo. W efekcie osłabiamy tkankę mięśniową, a tkanka tłuszczowa staje się coraz grubsza. Właściwy program odchudzający powinien usunąć toksyny z organizmu, uzupełnić niedobory, poprawić przemiany metaboliczne, likwidując nadmiar tkanki tłuszczowej i wzmacniając zdrowe tkanki. Taki system pozwala utrzymać piękną sylwetkę, dobrą kondycję i odporność organizmu bez efektu jo-jo.

 

A co z przechowywaniem produktów i przyrządzaniem potraw – czy ma to jakieś znaczenie ?

Tak. Podstawą zdrowych posiłków jest obecność enzymów, które są bardzo wrażliwe na obróbkę i niewłaściwe przechowywanie. Przykładowo w  lodówce nie powinniśmy przechowywać żywności w woreczkach foliowych, lepiej wsadzić ją do szklanej bądź ceramicznej miski i obciągnąć folią spożywczą. Warto pamiętać, że warzyw i owoców nie powinniśmy gotować przez długi czas i przechowywać w metalowych garnkach. Do tego lepsze są naczynia emaliowane i szklane. Pamiętajmy, że do obróbki termicznej najlepszy jest ogień, parowary, urządzenia wykorzystujące światło halogenowe oraz piece konwekcyjne i piekarniki elektryczne.

A co z jedzeniem przygotowywanym w kuchence mikrofalowej ?

Od lat wiadomo, że kuchenka mikrofalowa jest szkodliwa. Już w latach 60 tych Rosjanie przeprowadzili bardzo szerokie badania, pokazujące, że żywność z kuchenki mikrofalowej jest po prostu martwa. W przeciągu kilku sekund niszczymy w podgrzewanej w ten sposób żywności, wszystkie enzymy i związki biologicznie czynne. Powstaje duża ilość wolnych rodników i przetworzonych związków chemicznych. Żeby strawić martwy pokarm, organizm musi wykorzystać własne enzymy i energię. W efekcie zamiast dostarczać sobie energię z pożywieniem, zabieramy ją z organizmu, aby strawić to co zjedliśmy.

„Niech pożywienie będzie lekarstwem,  a lekarstwo pożywieniem” przekonywał Hipokrates. Czy rzeczywiście za pomocą diety odzyskać dobre samopoczucie i zdrowie ?

Zdecydowanie tak. Hipokrates mówił również, że : „nigdy nie zrozumiemy czym jest choroba dopóki nie pojmiemy czym jest pożywienie”. Z punktu biologicznego odżywianie jest to zaopatrywanie organizmu we wszystkie niezbędne składniki odżywcze, roślinne i zwierzęce, których potrzebuje każda nasza komórka, aby mogła żyć, pracować, regenerować się i rozmnażać. Nasze ciało zbudowane jest z 80 do 100 bilionów takich żywych cegiełek. W ciągu doby wymieniamy ok. 2,5 miliarda komórek w ciele. Odżywiając je właściwie, jesteśmy wstanie oczyścić organizm, zregenerować go i dożywić. Wówczas funkcjonujemy zupełnie inaczej, wykorzystując potencjał ludzkiego organizmu. Odpowiedni styl życia na co dzień i właściwie dobrana dieta przy problemach ze zdrowiem może zdziałać „cuda”.

A czy kuracje oczyszczające mogą również zdziałać „cuda” ?

Oczyszczanie organizmu z toksyn i złogów jest niezwykle istotne, zwłaszcza w XXI wieku kiedy jesteśmy bombardowani szkodliwą chemią ze wszystkich możliwych stron. Niestety nie ma jednej wspaniałej diety dla każdego. Sposób oczyszczania powinniśmy dobierać indywidualnie w zależności od tego, jakie mamy problemy. Bezpiecznym sposobem odciążenia organizmu są jednodniowe głodówki lub mono diety z sezonowych owoców i warzyw. Od wielu lat dobieram diety pacjentom indywidualnie. Pozytywne efekty dobrze przeprowadzonej terapii oczyszczającej, wciąż zaskakują nie tylko pacjentów ale również mnie.

Jeżeli nie chcemy iść do dietetyka, a zależy nam na zdrowiu, to na jaką dietę warto postawić ?

Właściwa dieta  powinna dostarczać wszystkie niezbędne składniki odżywcze, w postaci jak najbardziej naturalnej. Dodatkowo powinniśmy dobierać proporcje składników zgodnie z naszym typem metabolizmu, który orientacyjnie można określić za pomocą testu. Jedzmy 5-6 posiłków dziennie. Ograniczając gluten, cukier i kwasy tłuszczowe trans, soję, kukurydzę, oraz wszystkie maksymalnie przetworzone produkty, możemy stworzyć sposób żywienia, który będzie bezpieczny dla organizmu. W diecie powinny się znaleźć kasze i ich pochodne (mąki,płatki), warzywa w tym rośliny strączkowe, owoce, ekologiczne ryby i mięso, jajka od kur żyjących na wolności, organiczny sfermentowany nabiał, prawdziwe masło bez dodatków roślinnych, masło sklarowane, oliwa z oliwek, olej lniany i olej ryżowy. Jedzmy dużo migdałów, orzechów włoskich, słonecznika, dyni, siemienia lnianego, czarnuszki, ziół. Warto pamiętać o dostarczeniu odpowiedniej ilości wody – czystej i ożywionej.

Dziękuję za rozmowę !

Współcześnie w krajach wysoko rozwiniętych ponad 50% społeczeństwa ma problemy z nadmiernym odkładaniem się tkanki tłuszczowej. Co dziesiąty Polak jest otyły, a prawie 30% kobiet i 50% mężczyzn cierpi na nadwagę. Nadwaga i otyłość bezlitośnie nękają ludzi w różnych grupach wiekowych. Postrzegane dawniej jako symbol dostatku i bogactwa, dziś traktowane są jako brak charakteru, obżarstwo, niedołęstwo, podłoże wielu chorób. Pomijając sama estetykę wiadomo, ze nadwaga stopniowo prowadząc do otyłości, sprzyja powstawaniu wielu schorzeń przewlekłych, zwiększając ryzyko zachorowania m.in. na:

  • choroby układu sercowo-naczyniowego (choroba wieńcowa, nadciśnienie tętnicze, niewydolność żylna)
  • cukrzyce
  • zaburzenia funkcji nerek
  • dysfunkcje przewodu pokarmowego, oddechowego, nerwowego
  • schorzenia reumatologiczne, zwłaszcza choroby stawów kończyn dolnych
  • zaburzenia w systemie immunologicznym
  • nowotwory

W obecnej cywilizacji lansowany jest ideał człowieka szczupłego, zdrowego, wysportowanego, ale to właśnie ta cywilizacja stworzyła najwięcej pokus i przeszkód, aby tego ideału nie osiągnąć. Wysoki standard życia, nieograniczony dostęp do żywności i postęp techniczny zwolnił człowieka z jego naturalnej aktywności fizycznej. Ilość produktów spożywczych, którymi dysponuje człowiek wzrosła średnio z 500 do 50000, a wydatkowana energia zmalała do 25%. W początkach XX wieku naturalne węglowodany złożone stanowiły w diecie ponad 50% spożywanej wartości kalorycznej. Dzisiaj udział ten spadł do 20%, natomiast spożycie tłuszczu podwoiło się, a cukru wzrosło o 240 %.

Naruszenie równowagi składników organicznych i mineralnych spowodowało w środowisku zaburzenie wszystkich procesów biologicznych. Brak równowagi w glebie obniżył jakość plonów, zaburzając równowagę składników odżywczych w roślinach, będących coraz mniej wartościowym pożywieniem dla ludzi i zwierząt.

Nowoczesne technologie umożliwiły nadmierne przetwarzanie codziennych pokarmów, co pozbawia je resztek cennych witamin i minerałów. Izolując poszczególne składniki spożywcze, dodając dziesiątki różnych związków chemicznych w postaci spulchniaczy, barwników, zapachów, konserwantów, zestawiamy nowa żywność zupełnie inaczej niż „robiła” to natura. W 1985 roku komisja do spraw żywienia przy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) ustaliła dla krajów wysoko rozwiniętych przeciętne normy żywieniowe, ale już w 1991 roku okazało się, ze m.in. z powodu przetwarzania produktów spożywczych, brakuje w żywności około 40% witamin, mikro- i makroelementów oraz błonnika. Przeciętny człowiek, odczuwając te niedobory, rekompensuje je najczęściej dodatkowa porcja pożywienia, tłumiąc głód jakościowy. Tyje, zaburza dalej równowagę składników w organizmie, rujnuje komórki. Całkowicie gubi się w jakichkolwiek zdrowych zasadach żywienia. Przywykliśmy do wygody, zaczęliśmy jeść potrawy ładne, kolorowe, sztuczne, ale mniej zdrowe.

W naszym menu znajduje się zbyt dużo pokarmów nadmiernie przetworzonych, sztucznie konserwowanych i barwionych, pożywienia z puszek czy dan przygotowanych i podgrzewanych w kuchenkach mikrofalowych.

Pamiętajmy:

  • dieta stosowana podczas odchudzania nie może być jednorazową udręką, która z ulga kończy się wraz z kuracja
  • prawidłowa dieta musi doprowadzić do stanu równowagi w organizmie, prowadząc do zmiany nawyków i będąc jednocześnie modelem odżywiania na przyszłość

 

proces trwałej redukcji wagi jest możliwy bez wysiłku tylko wówczas, gdy :

  • uwierzymy w siebie
  • nauczymy się redukować stres
  • przestaniemy obsesyjnie liczyć kalorie i wiecznie odchudzać się
  • w zamian nauczymy się odżywiać racjonalnie, w miarę dobrze komponując posiłki
  • poprawimy prace jelit i uzupełnimy niezbędne składniki odżywcze

Spożywamy nadmierne ilości mięsa, białego pieczywa, słodyczy, cukru, soli, tłuszczu. Jemy pożywienie źle zbilansowane pod względem jakościowym i ilościowym, nieregularnie, dojadając miedzy posiłkami podstawowymi. Kosztem czystej wody i naturalnych soków pijemy w nadmiarze napoje gazowane, pozbawione jakichkolwiek wartości odżywczych, ale zawierające znaczna ilość cukru, chemicznych substancji smakowych, zapachowych czy konserwujących.

Według najnowszych badan, otyłość jest choroba związaną z jakościowym niedożywieniem organizmu. Jest to w większym stopniu problem przemiany materii niż nadmiaru kalorii. Zaburzenia przemiany materii mogą być spowodowane długoletnim jednostronnym złym odżywianiem, stosowaniem niektórych leków oraz różnych diet odchudzających.

 

Najczęściej nadwaga jest skutkiem wieloletnich błędów żywieniowych. Im więcej razy odchudzamy się, tym większe mamy z nią problemy. „Cudowne” diety dają efekty chwilowe, ale nie doprowadzają w organizmie do stanu równowagi. Przeciwnie, z reguły zaburzają ja, zwalniając jeszcze bardziej przemiany metaboliczne. Sama dieta z ograniczeniem ilości energii (np. do 1000 kcal) również nie zdaje egzaminu, gdyż – przy obecnym zubożeniu jakościowym żywności – nie jesteśmy w stanie uzupełnić wszystkich niezbędnych składników.

W czasie każdej diety odchudzającej, będącej dietą głodową, przemiana materii zwalnia się od 15 do 30 %. Zjawisko to spowodowane jest obniżeniem masy mięśni, w których odbywają się procesy spalania węglowodanów i tłuszczy, oraz zmniejszeniem efektywności hormonów tarczycy, odpowiedzialnych za regulacje metabolizmu.

Gdy po zakończeniu kuracji wraca się do swoich dawnych nawyków żywieniowych, waga zwiększa się powyżej stanu wyjściowego. Ponowna dieta zaczyna się, gdy tkanka tłuszczowa jest znacznie grubsza, a przemiana materii jeszcze niższa. Wpadamy w błędne koło – przy każdej nowej próbie warunki startu są coraz trudniejsze, zubożenie organizmu coraz większe, a waga coraz wyższa. Tymczasem istota odchudzania jest nie ilość zrzuconych kilogramów, lecz długotrwałe utrzymanie nowej wagi. Dobrze ustawiony program nigdy nie jest dieta głodowa. Mimo redukcji kalorii umożliwia zaopatrzenie całego organizmu we wszystkie niezbędne składniki odżywcze, potrzebne do prawidłowego rozwoju i właściwej pracy wszystkich komórek.

Odblokowując mechanizm wchłaniania sprawiamy, ze cały organizm pracuje efektywniej, czujemy się i wyglądamy lepiej, a kontrola wagi staje się łatwiejsza.

Dla określenia stopnia otyłości powszechnie używany jest tzw. wskaźnik BMI (Body Mass Index) – dzielimy liczbę kilogramów przez wysokość mierzoną w metrach i podniesiona do kwadratu. Dla przykładu: wskaźnik BMI osoby o wzroście 170 cm i masie ciała 80 kg wynosi: BMI = 80 : (1, 7)2 = 27, 68 kg/m2.

 

Sposób odżywiania a choroby cywilizacyjne

Miażdżyca

Jest przewlekła choroba, polegająca na odkładaniu się cholesterolu w ściankach naczyń krwionośnych. Z czasem prowadzi to do zwężenia naczyń, przyczyniając się do powstania dusznicy bolesnej, zawału serca, nadciśnienia tętniczego czy udaru mózgu. Coraz częściej zdarza się, ze na miażdżyce chorują ludzie stosunkowo młodzi.

Do powstawania chorób układu krążenia w bardzo znacznym stopniu przyczynia się nieodpowiedni sposób odżywiania, bogaty we wszystkie rafinowane węglowodany (biały chleb, bułki, słodycze, cukier, skrobia, makarony itp.), tłuszcze pochodzenia zwierzęcego (tłuste mięsa czerwone, kaczki, gęsi, kiełbasy, pasztety, podroby, konserwy mięsne), żółty ser i mleko w proszku, zawierające nasycone kwasy tłuszczowe i utlenowany cholesterol. Dobrze znane nam dania z codziennego polskiego jadłospisu oraz przekąski typu fast food, bogate w konserwanty, barwniki i dodatki chemiczne, systematycznie zaburzają równowagę mikroelementów i powodują niedobór witamin z grupy B (B6, B12, kwas foliowy). To właśnie wyjaśnia dlaczego miażdżyca jest choroba cywilizacyjna, występująca głównie u ludzi o złych nawykach żywieniowych. Osoby takie maja z reguły przewlekły niedobór witamin z grupy B, co powoduje niewłaściwe przemiany biochemiczne homocysteiny. Prawdziwa siła lecznicza wciąż leży w potędze potraw roślinnych.

Duże ilości zielonych warzyw liściastych, pomidory, marchew, czerwone buraki, rośliny strączkowe, melony, dynie, winogrona, czerwone i żółte owoce dostarczają organizmowi cennych witamin, soli mineralnych i związków biologicznie czynnych, zapobiegających chorobom serca. Wzbogacanie jadłospisu w orzechy, migdały, kasze, ciemny ryz, razowe pieczywo, zwiększa ilość tych składników, które przyśpieszają regeneracje organizmu. Uzupełnienie diety w witaminy B6, B12 i kwas foliowy, z kolei nie dopuszcza do podniesienia poziomu homocysteiny we krwi, skutecznie zabezpieczając przed uszkodzeniem wyściółki naczyń krwionośnych.

Dla zdrowia człowieka istotna jest nie tylko ilość i jakość dostarczanego tłuszczu, ale także proporcje poszczególnych rodzajów spożywanych kwasów tłuszczowych. Dieta komponowana z współczesnej wysoko przetworzonej żywności dostępnej na rynku prawie nie dostarcza nam kwasów Omega-3, za to kwasy Omega-6 dostarcza w nadmiarze. Stan taki przyczynia się do zwiększania stanów zapalnych organizmu oraz systematycznego osłabiania układu immunologicznego. W diecie nie powinno zabraknąć ryb morskich, będących dobrym źródłem Niezbędnych Nienasyconych Kwasów Tłuszczowych Omega-3, które chronią przed chorobami serca. Najbogatszym znanym źródłem roślinnym kwasów Omega-3 i różnych cennych składników odżywczych jest siemię lniane. Oprócz nienasyconych kwasów z grupy Omega-3 i Omega-6, jest ono także bogatym źródłem lignianów, naturalnych antyutleniaczy należących do klasy fito estrogenów, występujących w ścianie komórkowej ziaren. Zgodnie z najnowszymi badaniami proporcja kwasów Omega-6 do Omega-3 w zimno tłoczonym oleju lnianym wynosi 2,5 :1 i mieści się w granicach od 4:1 do 1:1. Badania te wykazały również, że ligniany maja silne działanie przeciwnowotworowe.

 

Reumatyzm

Co trzecia osoba cierpi na choroby stawów, kości, artretyzm, dne moczanowa (podagrę) czy bóle kręgosłupa. Wszystkie te schorzenia wywołane sa m.in. nadmiarem kwasu moczowego w organizmie.W okresie niedoboru żywności po II Wojnie Światowej w Europie występowały one sporadycznie. W świecie zwierzęcym tylko organizmy ludzi i małp nie potrafią rozkładać kwasu moczowego. Jednak jedynie człowiek, osiągając dobrobyt, popełnia charakterystycznebłędy żywieniowe. Kochamy jeść – nagminnie jemy zbyt dużo białka zwierzęcego, tłuszczu i cukru. Spożywane „nadmiary” odkładają się w organizmie w minimalnych ilościach, ale systematycznie, tworząc przez lata potężne zaburzenia.

Dieta wysokobiałkowa powoduje stopniowy wzrost ciał purynowych we krwi. Osoby o skłonnościach do artretyzmu czy dny nie powinny spożywać więcej niż 1 g białka na każdy kilogram wagi ciała. Gotowanie mięsa powoduje częściowe wypłukanie puryn do wody, dlatego tez w danym posiłku można spożywać wywar albo mięso, nigdy jedno z drugim równocześnie.

Z produktów roślinnych powinno się unikać roślin strączkowych (fasoli, zielonego groszku), szparagów, szpinaku, soczewicy oraz pieczarek i borowików. Duża ilość puryn zawiera również piwo, drożdże piwne i płatki drożdżowe. Z kolei napoje alkoholowe skutecznie hamują wydzielanie kwasu moczowego przez nerki. Warto również unikać słodyczy z rafinowanym cukrem. Nietrudno teraz zrozumieć dlaczego po uroczystościach z tradycyjnie „suto zastawionym stołem” – znaczna ilością białka, tłuszczu, cukru i alkoholu, tak często cierpimy na różne stany zapalne, kolkę, kolejny atak artretyzmu czy „wyhodowanej” już dny moczanowej.

Ludzie o skłonnościach do podagry i silnych bólów reumatycznych powinni wystrzegać się nie tylko diety wysokobiałkowej i wysokotłuszczowej, ale również długotrwałych głodówek leczniczych i intensywnych diet odchudzających, w których występuje szybkie spalanie tkanki tłuszczowej. Gwałtowny wzrost produktów przemian tłuszczowych ponownie hamuje wydalanie kwasu moczowego z organizmu.

 

Osteoporoza

W krajach zachodnich na te dolegliwość cierpi średnio 10 % populacji. W naszym kraju, według danych z 1996 r., statystyka jest wyższa o 50 %. Przyczyn upatruje się w skażeniu środowiska, stylu życia (alkohol, papierosy, brak ruchu) oraz w nieodpowiedniej diecie Polaków.

Do „ucieczki” wapnia z moczem przyczynia się wiele czynników związanych ze sposobem odżywiania i stylem życia. Jednym z głównych jest nadmierne spożywanie produktów wysokobiałkowych pochodzenia zwierzęcego oraz oczyszczonych węglowodanów. Zakwaszenie organizmu spowodowane nadmiernym spożyciem cukru i białka, przyspiesza prace nerek, przyczyniając się do ucieczki wapnia z moczem. Badania naukowe z ostatnich lat wykazują, ze w tej sytuacji następuje ujemny bilans wapniowy bez względu na ilość dostarczonego wapnia.

Naturalny poziom wapnia zakłócany jest również przez związki fosforowe. Fosforany miedzy innymi zwiększają wydzielanie hormonów przytarczyc, które uruchamiają rezerwy wapnia z kości. Tymczasem fosforany obecne są w wielu produktach spożywczych: wiążą wodę w wędlinach, zyskujących dzięki temu na „urodzie” i wadze, poprawiają konsystencje serów żółtych i topionych, spulchniają wyroby cukiernicze, „uszlachetniają” chipsy i budynie, uzupełniają kawę rozpuszczalna, napoje gazowane itp. Szczególnie szkodliwy jest kwas ortofosforowy zawarty w napojach gazowanych. U dzieci i młodzieży pijących je w nadmiarze może dojść do nieprawidłowego ukształtowania kości i obniżenia ich gęstości. Z badań wynika ,że 0,3 l coli (jedna puszka!) wypita w ciągu dnia przez dziesięciolatka, całkowicie blokuje przyswajanie wapnia i magnezu. Dodatkowo przyspiesza próchnice, zakwasza organizm, drażni błony śluzowe żołądka, powoduje zgagę, wzdęcia, nadżerki.

 

Menopauza

Menopauza, mimo ze jest fizjologicznym okresem w życiu kobiety, to z powodu licznych zmian w organizmie, często złego samopoczucia i towarzyszących chorób, budzi wiele kontrowersji i obaw. Najczęściej to braki i dysproporcje hormonalne w okresie menopauzy powodują zaburzenia metaboliczne i zespoły chorobowe. Należą do nich zaburzenie metabolizmu, otyłość centralna, cukrzyca, nadciśnienie tętnicze, wysoki poziom cholesterolu, osteoporoza, choroby tarczycy, układu krążenia czy tez choroby zwyrodnieniowo-zapalne.

Obecnie średnio 1/3 życia kobiety przypada na okres po menopauzalny. Znajomość odpowiednich metod łagodzących objawy i sposobów wczesnego zapobiegania chorobom i nadwadze, jest podstawa dobrego samopoczucia. Ustawiony indywidualnie kompleksowy plan działania, obejmujący dietę, relaks i właściwą profilaktykę, daje doskonałe efekty do późnej starości. Najefektywniejsze terapie stosowane w okresie menopauzy to naturalna terapia hormonalna (bioidentyczne hormony – NTH), naturalna suplementacja (ziołowo – roślinna, antyoksydanty, witaminy, mikroelementy) i oczywiście właściwie dobrana dieta, wzbogacona w olej lniany.

Autor:

Doktor nauk biologicznych Grażyna Pająk

Biolog, naturoterapeuta, żywieniowiec Wieloletni pracownik Polskiej Akademii Nauk, członek Polskiego Towarzystwa Hydrobiologicznego, Polskiego Stowarzyszenia Fykologicznego oraz Rady Naukowej Ogólnopolskiego Konwentu Cechów Bioenergoterapeutów, Mistrz Bioenergoterapii. Jako jedna z pierwszych w Polsce rozwijała oraz propagowała terapie i regeneracje organizmu za pomocą odżywiania komórkowego. Od 1992 roku prowadzi Centrum Promocji Zdrowia „Herbacell”. W swojej praktyce stosuje różne naturalne metody regeneracji przywracające witalność i dobre samopoczucie. Jest autorka „Diety odkwaszającej”, opartej na unikalnym programie detoksykacji i odżywiania, wpływającej na poprawę i wzmocnienie czynności obronnych organizmu.