1.  Tylko 10 Polaków uznaje, że żyje proekologicznie. W sześciostopniowej skali oceniamy się na 3,8, natomiast w porównaniu do innych krajów na 3,59. Można powiedzieć, że musimy się jeszcze wiele nauczyć ?

Zdecydowanie tak ! Przede wszystkim musimy się nauczyć, że od Naszych wyborów i działań zależy Nasze zdrowie i środowisko w którym żyjemy. Naszą eko edukację rozpoczęliśmy dużo później niż np. kraje skandynawskie czy inne Państwa Europy Zachodniej. Dziś dzięki komunikacji możemy śledzić trendy znacznie szybciej niż kiedyś , w związku z tym jedyne czego Nam często brakuje to czas i chęci.

2. 44% badanych uważa, że konkretną postawę wobec ekologii wynieśli z domu rodzinnego. Czy ciężko jest zmienić nastawienie, gdy nasi bliscy zachowują się nieekologicznie ?

Wszystko zależy od tego czy chodzi o bliskich, którzy współtworzą z Nami gospodarstwo domowe i od tego jak bardzo jesteśmy asertywni i gotowi podejmować niezależne decyzje, nawet jeśli grupa znajomych lub rodzina ma inne zdanie, a nasze proekologiczne zachowania często mogą postrzegać jako fanaberie a nie faktyczny wpływ na środowisko w skali mikro czy też makro. Ziarnko do ziarnka, kropla do kropli i efekt końcowy zależy od każdego mieszkańca planety bo każdy nawet najmniejszy organizm jest częścią ekosystemu.

3. Najczęstszym proekologicznym zachowaniem Polaków jest nieśmiecenie. Dalej oszczędność wody i energii elektrycznej. Tylko 8% badanych bierze udział w akcjach i inicjatywach ekologicznych.

Akcje ekologiczne są dla Nas jako społeczeństwa nowością. Przez wiele lat nie zwracano uwagi na ekologię ani nie kładziono nacisku na edukację w tym temacie. Dziś o ekologii mówimy coraz więcej ale często kończy się tylko na słowach. Przykład idzie z góry a aktualnie mamy nienajlepsze wzorce …

4. Polacy zapytani o główne zagrożenie dla środowiska naturalnego wskazują emisję zanieczyszczeń do atmosfery. To również zanieczyszczone powietrze jest przez nich dostrzegane na co dzień. Jak pojedyncza osoba, może wpłynąć na poprawę tej sytuacji ?

Zanieczyszczenie atmosfery powodowane jest przez wiele czynników. Pojedyncza osoba może wpływać na jakość powietrza przede wszystkim poprzez wybór odpowiedniego ogrzewania i paliwa którym zasila system grzewczy. Niestety spalanie śmieci i plastiku jest codziennością również w miejscowościach uzdrowiskowych. Gdyby pokazywać ludziom filmy, które obrazują choroby powodowane przez zanieczyszczenia oraz niszczenie planety wówczas świadomość społeczeństwa rosłaby i znacznie łatwiej byłoby chronić nasze środowisko, niestety jak wiadomo dokumenty najczęściej emitowane są po godzinie 23:00 … Również neutralizacja smogu elektromagnetycznego wpływa na spalanie gazów i ich uwalnianie do atmosfery.

5Szacuje się że 90% roślin potrzebuje udziału pszczół, bądź innych owadów w procesie zapylania. Do czego może doprowadzić stale pogłębiająca się sytuacja wymierania pszczół ?

Do deficytu żywności. Pszczoły potrzebują do życia naturalnego środowiska. Glifosat, który masowo wykorzystywany jest w rolnictwie oraz smog elektromagnetyczny, który pochodzi z linii wysokiego napięcia, kondensacji wifi oraz masztów telefonii komórkowej skutecznie doprowadzają pszczoły do zagłady. Niestety korporacje zamiast ratować pszczoły stworzyły już ich syntetyczne substytuty w związku z tym niebawem obudzimy się w Świecie sztucznej żywności zapylanej przez mikro chipy wyglądające identycznie jak pszczoły i na pewno ktoś na tym zarobi … monopol zawsze jest dochodowy.

6. Aż 38% Polaków sprzątając korzysta z tzw. „metod babci” czyli naturalnych produktów, takich jak soda oczyszczona, sok z cytryny czy ocet. Czy naprawdę niepotrzebnie przepłacamy za wiele detergentów ?

Doszliśmy do paradoksalnej sytuacji gdzie w balsamie do mebli mamy naturalny sok z cytryny natomiast w napojach i wodach mamy syntetyczny kwas cytrynowy. Paranoja nieprawdaż ? Stare metody połączone z efektywnymi mikroorganizmami dają najlepsze rezultaty zarówno dla człowieka jak i dla środowiska. W detergentach jak bardzo dużo syntetycznej chemii, która jest szkodliwa dla naszego organizmu. Obciążenie środowiska naturalnego oraz wód gruntowych związkami chemicznymi pochodzącymi z kosmetyków i detergentów jest tak duże, że mamy już tego efekty w postaci np. pandemii różnego rodzaju alergii.

7.  Sposób i miejsce produkcji ubrań to elementy, które są najrzadziej brane pod uwagę w procesie zakupu ubrań. Najważniejsza jest nadal cena.

Niestety tak; jednak kupowanie taniej odzieży wcale nie prowadzi nas w efekcie do oszczędności. Jest ona niskiej jakości, kupujemy jej dużo, wciąż kuszą nas oferty, promocje i wieczne wyprzedaże ; reasumując już po pierwszym praniu pojawiają się dziury, wady, i wychodzi na jaw kiepska jakość materiału. W konsekwencji mamy na rynku dużo niczego, a mało produktów dobrej jakości, które przeżyją chociaż do kolejnego sezonu. Kupujemy tanio, a płacimy dużo.

8. 60% Polaków uważa, że inicjatywy ekologiczne nie są dobrze nagłaśniane. Co należy zrobić, żeby o akcjach dowiedziało się jak najwięcej osób, a tym samym aby jej efekty były możliwie największe ?

Po pierwsze liczą się intencje. Jeżeli akcja ekologiczna jest jedynie chwytem marketingowym, który ma na celu zwiększenie sprzedaży a nie rzeczywistą chęcią zmian prędzej czy później konsumenci się zorientują. Poza tym za wieloma organizacjami ekologicznymi stoją układy i wielkie pieniądze oraz wielkie korporacje. Dlatego też przeciętny konsument nie wierzy już nikomu ani nie ma nadziei na poprawę sytuacji w związku z tym nie angażuje się wcale a akcje ekologiczne, które zauważy uzna za kolejną reklamę.

9. Ponad połowa badanych (54%) uważa, że proekologiczne życie łączy się z oszczędnością. Czy żyjąc proekologicznie możemy na tym faktycznie zyskać poza oczywistą wartością, jaką jest troska o środowisko naturalne ?

Oczywiście, że żyjąc świadomie ekologicznie możemy na tym faktycznie zyskać. Korzyści ze świadomych wyborów odczuje nasze ciało, nasze gospodarstwo domowe, nasz portfel oraz mikro środowisko. Każdy z Nas chcąc chronić planetę powinien zacząć od Siebie i świadomej decyzji, a nie od ślepego podążania za tłumem.

10. Idea „Smart House” jest znana 11% Polaków. Czy w najbliższej przyszłości inteligentne domy mogą stać się coraz bardziej popularne ?

Tak mogą stać się coraz bardziej popularne jednak nie znaczy to że bardziej zdrowe i ekologiczne. Kilometry kabli, systemów zarządzających takim domem tworzą gigantyczny smog elektromagnetyczny, który jeżeli nie jest neutralizowany, degeneruje nasze zdrowie prowadząc do fali chorób cywilizacyjnych. Zaczyna się od migreny a kończy na raku. Rozwiązaniem idealnym byłoby masowe propagowanie domów zrównoważonych już nawet budynki pasywne stają się powoli passe. Jednak trend smart house rośnie dlatego warto myśleć o neutralizacji szkodliwego działania systemów IT w takim domu oraz przywrócenia naturalnego środowiska w najbliższym otoczeniu.

11. W 6stopniowej skali zdrowego odżywania oceniamy się na 3.85. Jakie są największe błędy żywieniowe Polaków ?

Ślepe podążanie za modą, trendami lansowanymi przez celebrytów, oszukiwanie samych Siebie lub robienie tego co robią wszyscy. Nie ma jednej diety dla każdego. Różnimy się typem metabolizmu tak jak grupą krwi – to po pierwsze. Po drugie należy zacząć od zmiany stylu życia i zrozumienia że zdrowie to jest proces, który wymaga naszego ciągłego zaangażowania, nauczenia się podstaw a nie chwilowych zrywów i katowania własnego organizmu. Jako społeczeństwo zjadamy mnóstwo przetworzonej żywności, jemy dużo cukru, glutenu, kwasów tłuszczowych trans, śmieciowego jedzenia oraz przetworzonego nabiału, który nie ma nic wspólnego ze zdrowiem. Rocznie z pożywieniem zjadamy około 10 kg sztucznych dodatków do żywności.

12. Do zakupu ekologicznych produktów zniechęca przede wszystkim ich cena, która idzie w parze z napisem „bio” czy „eko”. Czy możemy kupić, zdrowe, ekologiczne jedzenie, a przy okazji nie wydawać dużych kwot ?

Zdecydowanie tak. Niestety tak jak wszystko również certyfikaty bio i eko możemy dzisiaj kupić. To że produkt jest drogi nie znaczy, że jest zdrowy. Najlepiej kupować produkty z małych lokalnych wytwórni, prosto od zaprzyjaźnionych rolników – obecnie jest wiele platform internetowych i małych sklepików gdzie możemy kupić wszystko od jaj po świeżo wypiekany chleb. Również w supermarketach coraz częściej pojawia się żywność wysokiej jakości. Każdy kęs ma znaczenie i to rynek czyli my decydujemy o tym co będzie sprzedawane.

13. 24% Polaków czyta etykiety na wszystkich produktach, czy świadomość konsumencka w naszym kraju rośnie ?

Zdecydowanie tak jednak wraz ze wzrostem świadomości konsumenta rośnie przebiegłość producenta. Zakupy spożywcze stały się spacerem po polu minowym. Wabią nas obrazki i napisy, które przekonują o dobrych intencjach producenta, a niestety często mimo że na opakowaniu mamy szczęśliwe kury i eko hasła w środku znajdziemy jaja klatkowe z masowej produkcji. Niestety skład na etykiecie nie zawsze jasno pokazuje wszystko co zawiera produkt, natomiast nasz organizm jeśli nie jest jeszcze zatruty na pewno da nam znać czy był to produkt naprawdę zdrowy.

14. Od marki green oczekujemy przede wszystkim organizowania spotkań edukujących w zakresie proekologicznego życia, szkoleń odnośnie stanu środowiska oraz takich, które prezentowałyby konkretne ekologiczne produkty i styl życia. Mało się słyszy o tego typu akcjach, być może to brak podstawowej wiedzy wpływa na niewielki odsetek osób żyjących proekologicznie ?

Jako właściciel marki green (AQUAcell) z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć że najważniejsza jest edukacja i zwiększanie świadomości konsumenta i społeczeństwa. Od poand 25 lat edukuję ludzi z różnych grup społecznych na wielu płaszczyznach od ekologii poprzez endoekologię po zdrowe odżywianie i diet coaching. Wszystkie te elementy są składową zdrowego stylu życia, i mają bezpośrednie przełożenie na planetę i środowisko w aspekcie mikro i makronomicznym. Dopiero synergiczne spojrzenie na człowieka jako część ekosystemu Ziemii jest wstanie zatrzymać destrukcję oraz wpłynąć na przywrócenie równowagi na tej planecie. Jak na razie to jedyny dom który mamy. Niestety inwestujemy coraz więcej w poszukiwania życia na Marsie, kiedy nie potrafimy wciąż żyć tu gdzie możemy.

Osłabienie odporności wśród mieszkańców krajów wysoko rozwiniętych jest  znacznie bardziej rozpowszechnione niż początkowo sądzono. Dlatego też tak duże znaczenie mają stare wypróbowane terapie i naturalne metody regeneracji organizmu pozwalające odzyskać stan równowagi ciała, umysłu i ducha. Jedną z nich, choć budzącą sporo kontrowersji, jest głodówka zdrowotna, zwana inaczej postem, głodówką leczniczą lub odżywianiem wewnętrznym.

Od tysiącleci wszystkie religie świata zalecały wiernym krótsze lub dłuższe okresy postów. Starożytni Egipcjanie przed wszystkimi świętami, kandydaci do chrztu we wczesnym chrześcijaństwie, buddyści ubiegający się o przyjęcie do klasztoru czy na przykład Indianie w czasie rytuału wtajemniczenia. W Polsce jeszcze przed wojną religia narzucała 196 dni postu, w tym 57 dni postu ścisłego. Post, okresowo pojmowany jako pokuta i ofiara, w rzeczywistości był najstarszą, najbardziej naturalną metodą leczenia, sposobem na wzmocnienie i odbudowę sił witalnych. W czasach średniowiecza na cudowne działanie głodówki zwracał uwagę nie tylko Kościół, ale też lekarze, którzy wszystkim zalecali raz na miesiąc jeden dzień ograniczenia diety do wody źródlanej i trzech jabłek.

Wraz z pojawieniem się nowoczesnych nauk przyrodniczych i medycznych zmalała rola głodówki. Minęło kolejnych kilkaset lat i kiedy post stracił na znaczeniu również jako zalecenie religijne, lekarze ponownie odkryli siłę leczniczą w odżywianiu wewnętrznym organizmu. W 1880 roku dr Tanner pod nadzorem kolegium lekarskiego w United States Medical College udowodnił bezpieczeństwo i dobroczynny wpływ prawidłowo przeprowadzonej głodówki.

Po raz pierwszy dowiódł, że odżywianie wewnętrzne ma wpływ na człowieka jako całość – zarówno na każdą komórkę jego ciała, jak i na psychikę. Od tego czasu temat stał się ponownie aktualny. Obecnie wiele najlepszych i najdroższych klinik świata wykorzystuje tę metodę regeneracji organizmu jako część naturalnych terapii prowadzących do odzyskania dobrej formy fizycznej i psychicznej. Głodówka lecznicza nie może być utożsamiana z głodowaniem czy też zaliczana do kuracji odchudzających. Skupiając się głównie na utracie wagi, nie dostrzeżemy sensu i wartości tej terapii. Uzdrawianie za pośrednictwem głodówki leczniczej polega na świadomym czasowym powstrzymywaniu się od jedzenia. Pijemy witalizowaną wodę, wywary ze specjalnie dobranych ziół i warzyw lub (zależnie od stanu zdrowia i pory roku) rozcieńczone soki warzywne.

Wbrew utartej opinii, w trakcie takiej terapii człowiek nie głoduje, lecz odżywia się kosztem nagromadzonych wewnątrz zapasów. Odżywianie wewnętrzne możliwe jest tylko wtedy, gdy nasz przewód pokarmowy nie jest skupiony na trawieniu pokarmu. Wówczas odżywianie organizmu odbywa się kosztem zbędnego nadmiaru białka, tłuszczu, cholesterolu, obumarłych komórek, zalegającego śluzu czy skrzepów w naczyniach krwionośnych. W organizmie na nowo odbudowuje się zdolność do samoregulacji procesów życiowych, od dawna zaburzanych trwałym zaśmiecaniem go lub chorobą. W trakcie takiej terapii złogi ze wszystkich naturalnych filtrów wyrzucane są na zewnątrz. Organizm pozbywa się szkodliwych związków chemicznych dostarczonych z pożywieniem, pozostałości po lekach i skażeniu środowiska, alergenów, kwasu moczowego, złogów soli mineralnych.

Tak intensywne oczyszczanie wymaga jednak dużego reżimu, uzależnionego od długości trwania postu. Planując głodówkę, musimy mieć trochę wolnego czasu.

Terapia uruchamiająca odżywianie wewnętrzne organizmu, która skutecznie ma likwidować złogi, musi trwać minimum dwa tygodnie. W tym okresie powinniśmy całkowicie zapomnieć o wszystkich problemach, mieć czas dla siebie. Wówczas regularne zabiegi oczyszczające, wyciszenie, relaks, kontakt z naturą szybko dają pozytywne efekty. Głodówkę leczniczą powinien poprzedzać czas wstępny, polegający na oczyszczeniu jelit i zmianie diety ułatwiającej przejście z normalnego żywienia do całkowitej wstrzemięźliwości. Po właściwie przeprowadzonym okresie postu następuje najważniejszy, najtrudniejszy etap, stopniowego powrotu do jedzenia. Odkrywając na nowo potrawy, krok po kroku przyzwyczajamy nasz organizm do właściwego odżywiania, eliminując przynajmniej częściowo nie najlepsze nawyki.

Prawidłowo przeprowadzona głodówka lecznicza ze wszystkimi towarzyszącymi jej zabiegami jest jedną z najlepszych form oczyszczania organizmu. Najlepsze efekty terapia ta daje u osób dorosłych, dojrzałych emocjonalnie. Nie powinna być jednak przeprowadzana na własną rękę. W celu uniknięcia błędów i rozczarowań przynajmniej pierwszy raz powinniśmy przeprowadzić ją pod kontrolą lekarza specjalisty i dobrze przygotowanych fachowców w profesjonalnym ośrodku z dala od problemów dnia codziennego. Mimo korzystnych efektów taka terapia jest zakazana w sytuacji:

  • depresji i chorób psychicznych
  • świeżo otwartych wrzodów
  • silnej nadczynności tarczycy
  • ciężkich chorób z gorączką
  • gruźlicy
  • stanów organicznego osłabienia, wyniszczenia, silnego napięcia nerwowego lub długotrwałego stresu
  • ciąży
  • bez kontroli lekarza i wprawnego psychoterapeuty, kiedy post chcą stosować dzieci lub młodzież, gdyż głodówka w tej grupie wiekowej może pogłębić różne niekorzystne stany emocjonalne, prowadzące do problemów z anoreksją i bulimią.

Głodówki nie wolno również stosować u osób mocno zakwaszonych i przy zaawansowanych problemach nowotworowych.

Poprzez procesy uruchamiane w czasie postu złogi i chore tkanki są rozkładane zbyt intensywnie, aby osłabiony i wyniszczony organizm był w stanie przerobić uwalniane toksyny. Kwasy, złogi oraz przedostające się do krwi toksyny pochodzące z rozpadu komórek nowotworowych mogą zagrażać życiu. W takich przypadkach całkowicie bezpieczna jest Dieta DGD (DrGraceDiet), w której starannie przygotowany protokół pozwala przejść proces oczyszczania i regeneracji organizmu. Dopiero po wstępnym oczyszczeniu przewodu pokarmowego, uruchomieniu nerek, wątroby, stopniowym wyrzuceniu toksyn możemy planować głodówkę. Od zarania dziejów powstrzymanie się od jedzenia było najbardziej uniwersalną techniką samoleczenia – chory organizm instynktownie wzbraniał się od spożywania posiłków, regenerując się sam. Regularne posty krótko terminowe w warunkach domowych są całkowicie bezpieczne i łatwe do stosowania przez każdego. Najbardziej naturalne i właściwe jest poszczenie codzienne. Oznacza ono powstrzymanie się od jedzenia przez minimum 10 godzin na dobę. Organizm ma wówczas możliwość usunięcia zbędnych produktów przemiany materii oraz czas na pobudzenie układu immunologicznego. Wprowadzenie przerwy w posiłkach jako stylu odżywiania daje nam czas i szansę na samoistną regenerację. Przy niewielkich złogach, uczuciu pełności w żołądku, wzdęciach, można zastosować regularny post jednodniowy lub świadome odciążenie przewodu pokarmowego bez głodowania i rezygnowania całkowicie z jedzenia. 24-godzinny post dopuszcza spożywanie płynów – zwłaszcza witalizowanej wody, wywarów z jarzyn, herbatek ziołowych lub naturalnych soków robionych na bieżąco z owoców i warzyw. Soki te przed spożyciem powinny być zawsze rozcieńczane wodą.

Osoby o wrażliwym żołądku mogą w takim dniu jadać kleiki z siemienia lnianego, kaszy jaglanej, niepalonej kaszy gryczanej lub ryżu. Dietę jednodniową możemy również oprzeć na sezonowych owocach – winogronach, arbuzach, truskawkach czy wiśniach. Dodatkowo należy zaspakajać pragnienie naturalną czystą źródlaną lub witalizowaną niegazowaną wodą, która działa jak rozpuszczalnik i substancja wypłukująca toksyny z organizmu. Podczas głodówki lepiej pić za dużo niż za mało.

Aby właściwie przeprowadzić detoksykację jelit, konieczne jest oczyszczanie połączone z dłuższym postem. Najczęściej kurację przeprowadzamy przez kolejne trzy dni. Jest to z reguły dieta jednoskładnikowa, której rodzaj wybieramy w zależności od własnych upodobań. W przypadku podwyższonego kwasu moczowego bardzo dobre efekty daje dieta cytrusowa przeprowadzona z wykorzystaniem dojrzałych, doskonałych gatunkowo owoców (900 g soku grejpfrutowego & 900 gramów soku z pomarańczy & 200 gramów soku z cytryn & dwa litry witalizowanej wody).

Dziennie wypijamy cztery litry mieszaniny soków i wody witalizowanej w małych porcjach. W razie głodu żujemy pojedyncze ćwiartki owoców i popijamy ciepłe herbatki ziołowe. Kuracja ta skutecznie odtruwa organizm, rozpuszcza złogi śluzu i dostarcza dużej ilości antyoksydantów. Jest doskonała w okresie lata, zimą często wychładza. W pełni sezonu możemy jeść również truskawki, czereśnie lub wiśnie. O każdej porze roku skuteczna jest dieta warzywna. W ciągu dnia wypijamy dwa litry świeżego soku z marchwi lub marchwi i selera, zmieszanego pół na pół z witalizowaną wodą, trzy razy herbatkę z dziurawca (z wyjątkiem osób o grupie krwi „0”), pokrzywy lub wywary z pogniecionych owoców dzikiej róży, resztę płynów uzupełniamy wodą lub herbatkami ziołowymi. Dodatkowo dwa razy dziennie zjadamy zestaw jarzyn gotowanych na parze (pietruszka, por, seler, marchew, kapusta, brokuły, kabaczek, buraczki czerwone itp.).

W czasie głodówki można szybciej wychłodzić organizm, dlatego też nie wolno pić tylko zimnych płynów. Gdy jest ciepło i nie mamy uporczywych stanów zapalnych, możemy stosować dietę sokową, owocową lub zestawy surowych warzyw. W okresie chłodnym powinniśmy pić wywary z mięsa, jeść gotowane jarzyny, bezglutenowe kasze doprawiane ziołami, zwłaszcza imbirem, kminkiem, tymiankiem lub goździkami.Wszystkie produkty muszą być świeże, czyste ekologicznie, niemodyfikowane, najlepszego gatunku. Do przygotowania posiłków, we wszystkich terapiach, podobnie jak w życiu codziennym, nie używamy kuchenki mikrofalowej. W czasie takiej diety nie wolno intensywnie pracować fizycznie, za mocno ćwiczyć czy brać udziału w ostrych marszach i wspinaczkach,gdyż łatwo może to doprowadzić do hipoglikemii. Z reguły pierwsze dwie głodówki nie zawsze są przyjemne. Czasami w związku z oczyszczaniem i uwalnianiem toksyn do krwiobiegu początkowo możemy odczuwać nudności, zawroty i bóle głowy, a także ogólne osłabienie. Zjawiska te są przejściowe i mijają po spacerze, masażu czy ciepłym prysznicu. W czasie postów nie wolno zażywać gorących kąpieli! Należy pamiętać o cieplejszym ubraniu i grubszych skarpetkach. Stopniowy powrót do normalnego odżywiania powinien trwać tyle samo czasu, ile trwała głodówka. Nie wolno zaczynać ponownego odżywiania od mięsa, mleka, jajek, serów, ryb, orzechów, suchych nasion słonecznika czy dyni. Pierwsze potrawy stanowią zawsze sałatki lub duszone warzywa. Właściwie przeprowadzona głodówka w formie przerw między codziennymi posiłkami, jednodniowego postu jeden raz w tygodniu czy kilkudniowej terapii co miesiąc lub kwartał jest jednym z najbardziej skutecznych sposobów odzyskania i utrzymania zdrowia. Sposobów na dietę jest tyle, ilu dietetyków, jednak w każdym przypadku należy pamiętać, że pracujemy z żywym organizmem i terapia musi być tak dobrana, aby nie szkodzić. Efekty źle przeprowadzonych diet są odczuwalne miesiącami i wpływają na dalsze pogłębianie problemów ze zdrowiem. Postów nie wolno traktować jako diet odchudzających, gdyż w tym czasie zwalnia się od 15 do 30% przemiana materii. Zjawisko to spowodowane jest obniżeniem masy mięśni, w których odbywają się procesy spalania węglowodanów i tłuszczów, oraz zmniejszeniem efektywności hormonów tarczycy, odpowiedzialnych za regulację metabolizmu. Gdy po zakończeniu kuracji wracamy do dawnych nawyków żywieniowych, waga zwiększa się powyżej stanu wyjściowego.

Po przeprowadzeniu oczyszczania warto przynajmniej częściowo zmienić nawyki żywieniowe. Właściwie przeprowadzona głodówka w formie przerw między codziennymi posiłkami, jednodniowego postu raz w tygodniu czy kilkudniowej terapii co miesiąc lub kwartał jest jednym z najbardziej skutecznych sposobów odzyskania i utrzymania zdrowia.

Pozostałe 6 rozdziałów i 60 podrozdziałów możecie przeczytać w książce „Każdy kęs ma znaczenie.” dostępnej w Empik lub online

http://www.empik.com/kazdy-kes-ma-znaczenie-dieta-doktor-grace-pajak-grazyna,p1186996877,ksiazka-p